content_top_left
Aktualności
Pojęcie PRZEDSIĘBIORCY PDF Drukuj
wtorek, 23 marca 2010 22:25
Zgodnie z definicją zawartą w ustawie z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły.

Zgodnie z przytoczoną definicją działalność tego rodzaju musi mieć charakter zarobkowy, czyli nastawiony na osiąganie zysków oraz być prowadzona w sposób zorganizowany i ciągły co oznacza m.in. wybór formy prawnej, dokonanie określonych przez prawo formalności, posiadanie stałego miejsca wykonywania działalności, oraz w zasadzie funkcjonowanie permanentne.
Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej określając rodzaje prowadzonej działalności, wyłącza jednocześnie z jej zakresu działalność wytwórczą w rolnictwie w zakresie upraw rolnych oraz chowu i hodowli zwierząt, ogrodnictwa, warzywnictwa, leśnictwa i rybactwa śródlądowego, a także tzw. agroturystykę.
 
ABC Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki PDF Drukuj
niedziela, 28 lutego 2010 23:37
Aby sukces naukowy przekuć w komercyjny, odważni zakładają firmy odpryskowe typu spin-off. Wchodzą tym samym na konkurencyjny rynek z innowacyjnymi rozwiązaniami. Prowadzenie działalności gospodarczej wymaga znajomości przepisów, samodzielności, wytrwałości, umiejętności zarządzania firmą i zespołem, a także środków do zainwestowania w rozwój przedsiębiorstwa. To trudne, jednak w takiej sytuacji z pomocą przychodzą fundusze strukturalne.
 

Skąd Unia Europejska ma pieniądze i na co je przeznacza?

Na budżet Unii Europejskiej składają się przychody z czterech zasadniczych źródeł: z ceł pobieranych od towarów importowanych z państw, które nie są członkami Unii Europejskiej (tzw. tradycyjne zasoby własne Unii), z dochodów z VAT (każde państwo ma ustalony procent dochodów z podatku VAT, który musi odprowadzić do wspólnej kasy), ze środków uzależnionych od dochodu narodowego każdego z państw członkowskich – każde państwo płaci 0,73% swojego Produktu Narodowego Brutto (PNB) do budżetu Unii. Najmniejsze wpływy budżet otrzymuje z podatków od wynagrodzeń pracowników instytucji Unii Europejskiej, składek wpłacanych przez państwa spoza Unii Europejskiej do niektórych programów unijnych oraz z kar finansowych nakładanych na przedsiębiorstwa za łamanie prawa konkurencji i innych przepisów.

Zebrane środki są przeznaczane w głównej mierze na realizację wspólnej polityki rolnej oraz wspieranie spójności służącej podnoszeniu konkurencyjności na wolnym rynku. Pieniądze inwestowane są też w rozwój kultury, infrastruktury, szkolnictwa i w zwiększanie bezpieczeństwa obywateli. Z budżetu finansuje się także utrzymanie administracyjnych instytucji unijnych oraz pomoc humanitarną i rozwojową dla krajów spoza "27".

Aby wspierać działania służące wyrównywaniu warunków ekonomicznych i społecznych pomiędzy regionami UE, stworzono program europejskiej polityki spójności przewidziany na lata 2007 - 2013. Jest ona realizowana za pośrednictwem funduszy strukturalnych: Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR), Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS) oraz Funduszu Spójności (FS).
 

Co to jest Program Operacyjny Kapitał Ludzki?

Program Operacyjny Kapitał Ludzki finansowany jest ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego oraz środków krajowych. Na POKL przyznano 9,7 miliarda euro, czyli 14,43% unijnych funduszy przeznaczonych na wszystkie programy operacyjne. Do tego dochodzi 15-procentowy wkład krajowy, czyli 1,7 miliarda euro. Łączny budżet POKL na lata 2007 – 2013 to 11,4 miliarda euro.

Celem POKL jest w szczególności rozwój potencjału zasobów ludzkich, w tym zwiększenie poziomu zatrudnienia, edukacji, aktywizacji zawodowej, integracji społecznej, a także i budowa sprawnej administracji publicznej. Program służy również zwiększeniu potencjału przedsiębiorstw i wydajności ich pracowników oraz zmniejszeniu obszarów wykluczenia społecznego. Wszystkie działania programu mają doprowadzić do wzrostu konkurencyjności gospodarki opartej na wiedzy i przedsiębiorczości.

Program Operacyjny Kapitał Ludzki składa się z 10 priorytetów realizowanych na poziomie centralnym i regionalnym. Wyliczymy je, zaczynając od centralnych: I – Zatrudnienia i integracja społeczna, II – Rozwój zasobów ludzkich i potencjału adaptacyjnego przedsiębiorstw oraz poprawa stanu zdrowia osób pracujących, III – Wysoka jakość systemu oświaty, IV – Szkolnictwo wyższe i nauka, V – Dobre rządzenie regionalne, VI – Rynek pracy otwarty dla wszystkich, VII – Promocja integracji społecznej, VIII – Regionalne kadry gospodarki, IX – Rozwój wykształcenia i kompetencji w regionach. Każdy z priorytetów dzieli się na działania, które z kolei dzielą się na poddziałania.

Projekty POKL realizowane są w trybie systemowym oraz konkursowym. Tryb systemowy przeznaczony jest dla ściśle określonych beneficjentów wymienionych w Szczegółowym Opisie Priorytetów POKL. Z kolei w trybie konkursowym realizowane są projekty, o których dofinansowanie mogą ubiegać się wszystkie podmioty z wyjątkiem osób fizycznych, o ile nie prowadzą działalności gospodarczej lub oświatowej. Do potencjalnych beneficjentów w szczególności zaliczamy: organizacje pozarządowe, przedsiębiorców, jednostki administracji samorządowej i rządowej, instytucje systemu oświaty i szkolnictwa wyższego, instytucje otoczenia biznesu, instytucje rynku pracy, instytucje pomocy i integracji społecznej oraz instytucje szkoleniowe.

Realizowaniem Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki w regionie Mazowsza zajmuje się Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych. W obszarze aktywności MJWPU znajdują się działania wymienione w priorytetach od VI do X. Z kolei ważnym dla biznesu priorytetem II POKL zajmuje się Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości.
 

Szansa dla naukowców

Jeżeli przedstawiciel środowiska akademickiego zdecyduje się na komercjalizację wiedzy i założy firmę spin-off, Program Operacyjny Kapitał Ludzki może przyczynić się do jej szybkiego rozwoju. Wsparcie obejmie między innymi finansowanie szkoleń dla pracowników, doradztwo w zakresie skutecznego zarządzania czy środki na staże dla nowych pracowników.

Dzięki funduszom unijnym, przedsiębiorca będzie mógł podnieść poziom innowacyjności swoich usług i produktów oraz stworzyć większą liczbę stałych miejsc pracy. Dofinansowanie pozwoli też poprawić jakość usług oferowanych kontrahentom, a więc zwiększyć konkurencyjność przedsiębiorstwa. Uzyskanie funduszy unijnych na rozwój firmy wymaga czasu i wysiłku, ale jest to inwestycja, która szybko przyniesie wymierne korzyści.

Chcesz wiedzieć więcej?
- http://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/ - Portal o funduszach europejskich
- http://www.efs.gov.pl/ - Serwis informacyjny Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki
-http://www.efs.gov.pl/Dokumenty/Lists/Dokumenty%20programowe/Attachments/89/Szop_nowelizacja_1_6_2009_POKL.pdf - Szczegółowy Opis Priorytetów Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki
- http://mazowia.eu/ - Mazowiecka Jednostka Wdrażania Projektów Unijnych
- http://parp.gov.pl/ - Polska Agencja Rozwoju Przrdsiębiorczości
- http://wup.mazowsze.pl - Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie
 
Opracował: Filip Jurzyk
Źródło ilustracji 1 i 2: Komisja Europejska, Dyrekcja Generalna ds. Budżetu, http://ec.europa.eu/dgs/budget/index_pl.htm Źródło ilustracji POKL: http://www.efs.gov.pl/
 
 
Sojusz biznesu i nauki w praktyce: Centrum Transferu Technologii przy Politechnice Warszawskiej PDF Drukuj
wtorek, 09 lutego 2010 22:31
W cyklu tekstów „Sojusz biznesu i nauki w praktyce” przybliżamy działalność instytucji powoływanych przez uczelnie  i inne podmioty badawcze w celu komercjalizacji wiedzy. Tym razem zajmiemy się Centrum Transferu Technologii przy Politechnice Warszawskiej. Placówka pełni rolę ogniwa pozwalającego przenieść innowacyjne rozwiązania technologiczne bezpośrednio z uczelni do przemysłu. Ale to nie jedyne pole działalności CTT.
”Umiejętności dopotąd są jeszcze próżnym wynalazkiem może i czczym tylko rozumu wywodem albo próżniactwa zabawą, dopokąd nie są zastosowane do użytku narodów” – słowa Stanisława Staszica przyświecają całej działalności Centrum Transferu Technologii przy Politechnice Warszawskiej. Jest to jednostka pozawydziałowa, która prowadzi działalność badawczą, edukacyjną i promocyjną w zakresie transferu rezultatów badań Politechniki Warszawskiej do przemysłu. CTT PW oferuje także pomoc przy wdrażaniu zaawansowanych technologii i systemów zarządzania w przedsiębiorstwach.
 
– CTT powstało, aby stanowić pomost między światem uczelni i biznesu bądź – jak to było w pierwotnym zamyśle – przemysłu – mówi Artur Zakrzyński, pracownik instytucji zajmujący się koordynacją programu Fabryka Innowacji. Aby sprostać temu zadaniu, Centrum podejmuje szereg inicjatyw mających zachęcić środowisko naukowe do komercjalizacji wiedzy. Instytucja stara się także ułatwić swoim “podopiecznym” funkcjonowanie na rynku.
Więcej…
 
Wybierz inkubator i zacznij swój spin PDF Drukuj
środa, 20 stycznia 2010 22:13
Z danych GUS-u wynika, że aż 30 procent mikroprzedsiębiorstw zarejestrowanych w 2007 roku nie przetrwało dwunastu miesięcy. Po pięciu latach na rynku zostaje zaledwie 29,8 procent firm. Zderzenie marzeń o biznesie z rzeczywistością dla wielu okazuje się katastrofą. Zawiłe przepisy, podatki, kontrole i twarde realia konkurencyjnego rynku szybko uczą, że specjalista wcale nie znaczy biznesmen. Na szczęście są jeszcze Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości.
Ambitni badacze często są zdania, że ich wiedza przekłada się na kwalifikacje do prowadzenia firmy. Rejestrują działalność gospodarczą, inwestują oszczędności, zaciągają pożyczki na rozkręcenie biznesu i dopiero po jakimś czasie okazuje się, że innowacyjny pomysł to nie wszystko. Skoro można zacząć biznes w tani i bezpieczny sposób, zdobywając jednocześnie doświadczenie z zakresu prowadzenia działalności, to po co uczyć się na własnych błędach, ryzykując porażkę?
Więcej…
 
Jak wszedłem na rynek PDF Drukuj
środa, 30 grudnia 2009 21:33
Przebrnąłem przez cztery urzędy i szereg druków do wypełnienia. Zarejestrowałem firmę, zgłosiłem się do ZUS-u, otrzymałem numer REGON i wybrałem formę opodatkowania. Wymagało to wytrwałości i cierpliwości. A przecież to dopiero początek – prawdziwa szkoła życia zaczyna się z momentem wejścia na bardzo konkurencyjny rynek usług. Muszę być najlepszy, bo nie ma ludzi (i firm) niezastąpionych. Zanim podpiszę pierwszą umowę, powinienem jeszcze wyrobić sobie pieczątkę i założyć firmowy rachunek w banku.

Wyrobienie pieczątki nie wymaga wiele wysiłku ani czasu. Firmową pieczątkę trzeba zdobyć, mimo że ustawa nie nakłada na przedsiębiorców obowiązku jej posiadania. Wymusza to praktyka rynku. Większość księgowych nie zrealizuje faktur i rachunków, na których nie znajdzie naszej pieczęci. Żądają ich także urzędy przy załatwianiu spraw związanych z firmą.

Na rynku działa wiele firm zajmujących się produkcją pieczątek. Szeroki wybór takich usług znajdziemy w Internecie, a jeśli nie chce nam się szukać, wystarczy rozejrzeć się po mieście, bo takich punktów usługowych jest naprawdę sporo. Często są one zlokalizowane przy urzędach pocztowych i bankach. Na pieczątce możemy umieścić logo firmy, ale wówczas trzeba je przynieść w wersji cyfrowej na płycie lub kluczu USB. Nie jest to jednak konieczne. Ważne, by pieczątka zawierała następujące dane: nazwa firmy, adres, numer NIP i REGON. Koszt wyrobienia pieczątki wynosi średnio od 50 do 80 złotych.
Wybieramy bank
Decyzję o wyborze banku, w którym otworzymy rachunek, warto poprzedzić solidną analizą wad i zalet poszczególnych ofert. Sam przed wyborem banku przyjąłem za najważniejsze następujące kryteria: koszt prowadzenia rachunku, koszty przelewów do kontrahentów, urzędu skarbowego i ZUS-u, oprocentowanie kredytu na rachunku, ilość i bliskość placówek banku, koszty korzystania z bankomatów sieci oraz zewnętrznych w kraju i za granicą (w tym najważniejszej – Euronetu), dodatkowe opłaty za operacje takie, jak wpłata czy wypłata gotówki w placówce, koszty korzystania z kart płatniczych i specjalne udogodnienia dla przedsiębiorców .

Bardzo ważnym kryterium jest także jakość usług umożliwiających obsługę konta przez Internet. To przecież podstawa funkcjonowania każdego nowoczesnego przedsiębiorcy, która powinna być udostępniona bez dodatkowych opłat. Polecam zwrócenie uwagi na to, w jaki sposób bank umożliwia dostęp do e-konta. Istnieje bowiem kilka systemów, z czego za najlepszy uważam połączenie własnego hasła z tokenem. Token to zazwyczaj elektroniczny breloczek generujący co kilkadziesiąt sekund nowy unikatowy kod. Chcąc połączyć się z bankiem, przy logowaniu wpisujemy nasze hasło i szereg cyfr z tokenu zanim ulegną one zmianie. Szczerze odradzam wybieranie banku, który oferuje wchodzenie na e-konto za pośrednictwem karty kodów. Znam sytuacje, gdy ktoś nie mógł wejść na swoje konto i dokonać płatności, ponieważ wykorzystał już wszystkie kody i zapomniał pójść do banku po nową kartę.

W sieci można znaleźć kilka serwisów porównujących oferty banków. Kiedy jednak w grę wchodzi bezpieczeństwo pieniędzy i inwestycji, polecam zorientowanie się w tej kwestii samemu. Serwisy takie mogą być zdezaktualizowane. Poza tym nigdy nie wiemy, czy nie są sponsorowane przez któryś z banków. Ważne jest też to, by nie dać się nabrać na kolorowe reklamy superatrakcyjnych rachunków biznesowych bez dokładnego sprawdzenia wszystkich opłat. Dla przykładu - zdarza się, że bank oferuje darmowe prowadzenie rachunku, a dopiero uważnie wczytując się w tabelę opłat i prowizji odkrywamy, że za tę usługę nie zapłacimy tylko przez pierwsze trzy miesiące. Sam więc odwiedziłem strony internetowe banków, których placówki i bankomaty są w mojej okolicy, po czym ściągnąłem z nich tabele opłat i prowizji sporządzane w formacie pdf.

Analiza ofert pozwoliła mi wybrać trzy najlepsze banki. A przy końcowej decyzji, kierowałem się ostatnim kryterium. Zdecydowałem się na bank, w którym miałem już swoje prywatne konto. Dzięki temu przelewy między rachunkiem biznesowym i osobistym nie trwają dwóch dni, tylko są błyskawiczne. Słuszność tego wyboru potwierdziła się już wielokrotnie.

Kiedy już wybierzemy bank, należy pójść do jego placówki, żeby założyć rachunek. Niezbędne do tego będą zabrane ze sobą: dowód osobisty, ksero wpisu do ewidencji (oryginał do wglądu), ksero dokumentu nadania numeru REGON (oryginał do wglądu) oraz pieczątka. Dalszymi formalnościami zajmie się już pracownik banku. Ważna uwaga na koniec – przed podpisaniem należy uważnie przeczytać całą umowę. Szukamy przy tym wszelkich zapisów „drobnym druczkiem”. Koniecznie trzeba także porównać warunki z oferty internetowej z tymi w umowie.

Zainwestuj w wizerunek
Wygraliśmy z urzędami, pora więc podjąć rękawicę rzucaną przez konkurencję i rozpocząć działalność. Przyjdzie nam to o wiele łatwiej, jeśli zadbamy o dobry wizerunek firmy oraz jej promocję. Tu możliwości są w zasadzie nieograniczone, więc poruszę tylko najważniejsze zagadnienia.

Zaczynamy od logo firmy. Jeśli jesteś zdolny i potrafisz wykonać je samodzielnie, to znakomicie. Logo powinno być wyjątkowe, czyli niekojarzące się z żadną inną firmą działającą na rynku. Nie może także być zbyt „skomplikowane” – a to ze względów psychologicznych (nikt nie zapamięta logo wyglądającego jak obraz niderlandzkiego malarza) oraz praktycznych (umieścisz je przecież na wizytówkach, firmowym papierze, materiałach promocyjnych). Logo powinno też współgrać z nazwą twojej firmy oraz profilem działalności. Dobrze, gdy symbolizuje to, czym się zajmujesz. Stwórz kilka projektów, spójrz na nie krytycznie i wyobraź sobie, że jesteś potencjalnym klientem. Poproś siebie oraz kilku znajomych, by odpowiedzieli na następujące pytanie: jakie skojarzenia nasuwają ci się z firmą reprezentowaną przez wybrane logo? Czy jest profesjonalna, solidna, odpowiedzialna, poważna, dynamiczna i kreatywna? Znakomicie! W przeciwnym wypadku zleć wykonanie logo profesjonalistom. Masz wątpliwości? Logo i identyfikacja wizualna firmy to dziś podstawowe narzędzia budowania wizerunku firmy, jej marki i prestiżu. To także podstawa brandingu, czyli pozycjonowania firmy na konkurencyjnym rynku. Tak, to będzie kosztować. Tak, w wizerunek firmy trzeba inwestować.

Teraz wszystko zależy od twojego budżetu. Masz dwie możliwości. Pierwsza, to zatrudnienie profesjonalnego studia graficznego, które przygotuje od kilku do nawet kilkunastu proponowanych wersji logo. Potem wybierzesz jedną z nich i będziesz mógł omówić z grafikiem ewentualne poprawki. Gotowy produkt otrzymasz w kilku różnych formatach graficznych (w tym w grafice wektorowej niezbędnej do wykonywania dużych nadruków na plakatach, billboardach czy koszulkach), rozmiarach i wersjach kolorystycznych. Studio powinno także sporządzić dla ciebie księgę znaku.
Księga znaku, to podręcznik wykorzystania twojego logo. Służy standaryzacji sposobów jego prezentowania, a zasad w niej zapisanych powinno się bezwzględnie przestrzegać.  Nie ma co prawda obowiązku posiadania księgi znaku, jednak jej stosowanie bardzo ułatwia życie, stanowi też o prestiżu i profesjonalizmie firmy. Zwykle składa się z kilku stron, na których prezentowane są przykłady ekspozycji logo na różnych tłach i obiektach. Rozbudowana księga znaku, tzw. „Corporate Identity”, zawiera także konkretne projekty realizacyjne dla stron internetowych, samochodów czy reklam zewnętrznych.

Usługa sprawdzonego, profesjonalnego studia projektującego logo może kosztować od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jeśli na taki wydatek nie możemy sobie pozwolić, zawsze można poszukać początkujących grafików wśród studentów uczelni artystycznych, a także małych firm dopiero wchodzących na ten wysoce konkurencyjny rynek. Tu cena za projekt logo w trzech wersjach i nielimitowaną ilość poprawek wybranej wersji wraz z przekazaniem logo w kilku wersjach kolorystycznych, kilku formatach w tym w grafice wektorowej, kosztuje już ok. 300 do 500 złotych.
Niezależnie u kogo zamawiamy projekt logo, należy pamiętać o jednym – podpisaniu umowy o przekazaniu autorskich praw majątkowych do logo.
 
Wizytówka
„Business – it’s all about networking” – to zdanie powinien zapamiętać każdy, kto sądzi, że wizytówki nie są mu potrzebne. Niejeden początkujący przedsiębiorca znalazł się wielokrotnie w sytuacji, gdy nowo poznana osoba wręczała mu swoją wizytówkę, a on zawstydzony odpowiadał: „Przepraszam, jeszcze nie mam swojej”. Brak tego małego kartonika może nas pozbawić dobrego klienta i zepsuć reputację na samym początku działalności, bowiem osoba bez wizytówki w środowisku biznesowym nie jest traktowana poważnie. Dlatego wizytówka i papier firmowy, to kolejne ważne elementy wizerunku. Firmy graficzne często oferują wykonanie logo, wizytówek oraz papieru w jednym pakiecie – jego cena wynosi średnio około 600 złotych. Jeśli chcesz oszczędzić, sam możesz zaprojektować własną wizytówkę. Umożliwiają to liczne serwisy internetowe, za których pośrednictwem zamawia się druk wizytówek według własnego projektu przygotowanego w kilka minut dzieki wygodnemu programowi dostępnemu online.
Można także zainstalować w komputerze program do projektowania wizytówek. Uwaga - bardzo dobry program BusinessCards MX jest niestety płatny. Wersja demo nie ogranicza funkcjonalności, tylko dodaje swoje logo do gotowego projektu naszej wizytówki. Można także próbować stworzy wizytówkę w Corelu lub innej aplikacji graficznej. Odradzam jednak „projektowanie” w programie Paint oraz korzystanie z szablonów Word’a ;-) Po szukanie inspiracji odsyłam tutaj: http://www.quicksprout.com/2008/09/20/creative-business-cards-that-make-you-look-twice/#more-157

Strona internetowa
Nadeszły czasy, w których zleceniodawcy szukają wykonawców głównie za pośrednictwem Internetu. Zapomnijmy o książkach telefonicznych i ogłoszeniach na ulicznych latarniach. Strona internetowa to kolejna „inwestycja” niezbędna do rozwoju firmy. Podobnie jak w przypadku wizytówek, wszystko zależy od naszych umiejętności. Jeśli nie umiemy robić dobrych stron www, trzeba poszukać kogoś, kto zrobi to za nas. Może to być zarówno profesjonalna firma web-designerska, jak i zdolny student Politechniki Warszawskiej czy PJWSTK.

Zanim zlecimy wykonanie strony internetowej, powinniśmy wykupić dobrą domenę i znaleźć miejsce na serwerze. O zajęciu domeny z nazwą firmy i końcówką .pl pisałem już w pierwszej części cyklu. Dostępność domeny była dla mnie jednym z podstawowych kryteriów wyboru nazwy firmy. Teraz nadchodzi więc czas znalezienia serwera, przerejestrowania na niego mojej domeny i znalezienia wykonawcy strony.

Jeśli nikt z rodziny ani znajomych nie posiada własnego serwera, pozostaje skorzystanie z usług jednej z szeregu firm udostępniających swoje serwery odpłatnie. Usługa ta nazywa się hostingiem. Należy dokładnie porównać wiele ofert, bowiem cena to tylko jeden z wielu ważnych czynników. Przy wyborze serwera trzeba się także kierować kilkoma kryteriami. Oto one:
1) Powierzchnia dyskowa to ilość danych, które mogą zostać umieszczone na serwerze. W ramach przestrzeni serwera mogą zostać zamieszczone zarówno elementy konieczne do stworzenia i funkcjonowania strony www, jak i bazy danych czy konta pocztowe pracowników firmy
2) Transfer to ilość danych, które mogą zostać przesłane do serwera i z niego w określonym czasie. Oprócz ilości transferu, należy wziąć też pod uwagę sposób jego rozliczania. Korzystne jest rozliczenie w skali roku (a nie miesiąca), ponieważ częstotliwość odwiedzin naszej firmowej witryny może być inna w różnych porach roku.
3) Istotna jest także liczba domen, które możemy przekierować na wybrany serwer. Trzeba sprawdzić, ile skrzynek pocztowych możemy założyć na danym serwerze. Najlepiej, jeśli hostingodawca nie nakłada tu żadnych ograniczeń.
4) Należy sprawdzić poziom zabezpieczeń wybieranego serwera. Zapisy o zabezpieczeniach antywirusowych oraz antyspamowych powinny znajdować się zarówno w umowie, jak i opisie usługi. Jest to ważne, gdyż gwarantuje ochronę firmowych danych przed niepożądanymi działaniami z zewnątrz.
5) Warto wybrać hosting, którego usługodawca regularnie wykonuje tzw. backupy, czyli tworzy kopie całej zawartości serwera. W razie ataku wirusa lub hakera, szybko będziemy mogli odzyskać utracony serwis.
Każdy przedsiębiorca powinien sam ocenić swoje potrzeby i dobrać do nich odpowiedni pakiet usług hostingowych. To ważna decyzja, od której będzie zależeć dostępność strony internetowej dla klientów, bezpieczeństwo firmowych danych i prestiż firmy.
Kiedy miałem już domenę i wybrałem serwer, przyszła pora na „postawienie na nim” strony internetowej. W moim przypadku pomocne okazały się kontakty w środowisku studenckim. Polecono mi bardzo zdolnego informatyka, który wziął pod uwage moje wskazówki dotyczace szty graficznej i zawartości strony i wykonał rewelacyjny serwis internetowy. Koszt – 500 złotych brutto to naprawdę niewiele.

Ruszamy podbijać rynek
Z pięknym logo, plikiem wizytówek, profesjonalnym firmowym adresem e-mail (zapomnij o podawaniu partnerom biznesowym adresu z końcówką @gmail.com czy @wp.pl!) i stroną internetową, możemy zacząć szukać klientów i świadczyć nasze usługi. Korzystajmy przy tym z własnych kontaktów, budujmy nowe znajomości, bądźmy aktywni. Z praktyki wiem, że współpracę z klientem łatwiej jest nawiązać z polecenia innej osoby, niż przychodząc do zleceniodawcy „z ulicy”. Dlatego, podsumowując cykl „Jak zostałem przedsiębiorcą”, pozwolę sobie podkreślić, choć brzmi to nieco podejrzanie: znajomości to naprawdę podstawa!
Tekst: Filip Jurzyk

 
Jak zostałem ryczałtowcem PDF Drukuj
poniedziałek, 21 grudnia 2009 20:20
Miałem już wpis do rejestru ewidencji działalności gospodarczej, a także zgłosiłem się do ZUS-u jako płatnik składek. To jednak nie był koniec „atrakcji” związanych z założeniem własnej firmy. Mimo złożenia wniosku o rozpoczęcie działalności w osławionym „jednym okienku”, każdy (czyli ja też) i tak musi odwiedzić urząd skarbowy, by określić formę opodatkowania. Później należy założyć firmowy rachunek w banku i wyrobić pieczątkę. Do tego z kolei potrzebny jest numer REGON.

REGON to numer identyfikacji statystycznej, czyli zakodowany zestaw informacji o nazwie firmy, jej adresie,
rodzaju prowadzenia działalności, formie prawno - organizacyjnej, rodzaju własności i sposobie
finansowania. Służy także do celów statystycznych GUS-owi. Numer ten towarzyszy firmie do końca jej
istnienia. Należy go zmienić dopiero wówczas, gdy zmieniamy jest podstawowy profil działalności lub
postanawiamy ją zakończyć.

Reforma zwana „jedno okienko”, która miała być znacznym ułatwieniem, sprawiła jedynie, że zamiast
czterech urzędów powinienem odwiedzić trzy. Teoretycznie nie musiałbym iść do w/Warszawskiego
U/urzędu S/statystycznego po numer REGON, ponieważ wniosek o wpis do ewidencji działalności
gospodarczej EDG-1 został mu przekazany przez urząd dzielnicy i na tej podstawie powinienem uzyskać
numer identyfikacyjny. Od tego momentu urząd miał dwa tygodnie na nadanie tego numeru i wysłanie go
pocztą na adres firmy.

Po półtora tygodnia oczekiwania, sam poszedłem na ul. 1-go Sierpnia 21. Mimo wczesnej pory, kolejka
petentów była długa. Pół godziny później udało mi się dostać do okienka, w którym pokazałem oryginał
wpisu do rejestru działalności gospodarczej i złożyłem wniosek o wydanie zaświadczenia o nadaniu
numeru REGON. Po dziesięciu minutach poszukiwań, urzędniczka wróciła z dokumentem.

W tym miejscu warto wspomnieć, że wpis do ewidencji działalności gospodarczej powinien być zawsze
aktualny. Ilekroć zmieniamy nazwę firmy, adres siedziby, miejsce wykonywania działalności czy jej zakres,
mamy obowiązek zgłosić to organowi ewidencyjnemu. Zmiany te trzeba także zgłosić urzędowi
statystycznemu wypełniając na miejscu druk RG-1. Termin ich zgłoszenia w obu przypadkach wynosi 14
dni.

Ryczałt czy podatek liniowy?
Z urzędu statystycznego poszedłem wprost do urzędu skarbowego. Z wyprawą do tego urzędu nie należy
zwlekać, bowiem formę opodatkowania trzeba wybrać zanim osiągniemy pierwszy przychód z działalności.
Czas spędzony w długiej kolejce pozwolił mi jeszcze raz zastanowić się nad wyborem formy
opodatkowania. To bardzo ważna decyzja. Z jej konsekwencjami trzeba się będzie później zmierzać aż do
20 stycznia następnego roku, kiedy to można dokonać zmiany formy opodatkowania.

Choć trudno w to uwierzyć, w kwestii podatkowej państwo daje przedsiębiorcy wybór, by mu się to
opłacało. Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą mogą więc wybrać formę opodatkowania
spośród pięciu możliwych: na zasadach ogólnych, podatku liniowego, podatku tonażowego (to dla
armatorów), ryczałtu ewidencjonowanego i karty podatkowej. Temat wad i korzyści tych form
opodatkowania jest obszerny, więc omówimy tylko najważniejsze z nich.

Wybierając formę rozliczania się z przychodów z fiskusem, należy wziąć pod uwagę kilka czynników:
1. Poziom planowanych przychodów oraz kosztów – przy niskich kosztach i wysokich przychodach
najkorzystniej wypadają uproszczone formy opodatkowania, czyli ryczałt i karta podatkowa.
2. Poziom dochodu – przy wysokich dochodach lepiej wybrać podatek liniowy zamiast opodatkowania
według skali podatkowej
3. Obowiązki ewidencyjne – dla wielu przedsiębiorców konieczność ewidencjonowania wszystkich operacji
gospodarczych stanowi duży problem. Dlatego korzystając z uproszczonych form opodatkowania, uwalniamy się od konieczności prowadzenia ksiąg i ewidencji podatkowych. Nie musimy też ponosić koszów obsługi biura rachunkowego.

Podatek na zasadach ogólnych
Ten sposób opodatkowania działalności gospodarczej pozwala opłacać podatek dochodowy od podstawy będącej dochodem. Dla przypomnienia – dochód to te pieniądze, które zostają nam z przychodu po odjęciu kosztów jego uzyskania, czyli tak zwany "czysty zysk". Należy przy tym uważnie policzyć możliwe koszty – im są wyższe, tym bardziej obniżają podstawę opodatkowania i zmniejszają obciążenia podatkowe. Przy zasadach ogólnych możemy wybrać podatek według dwóch skal podatkowych: 18% - jeśli nasz roczny dochód nie przekracza 85.528 zł – lub 32%, jeśli nasz dochód jest większy.

Przedsiębiorcy o dochodach ponad 85.528 zł powinni rozważyć wybór podatku liniowego 19%. Korzyść z niego to fakt, że niezależnie od wysokości dochodu, płaci się tę samą stawkę podatku. Minusem tego rozwiązania jest brak możliwości skorzystania z jakichkolwiek dodatkowych ulg i preferencji. Może się więc okazać, że komuś bardziej opłaca się pozostać przy progu 32%, ponieważ korzysta jednocześnie np. z ulgi na rehabilitację osób niepełnosprawnych, ulgi internetowej czy ulgi na wychowanie dzieci itd. Dlatego wybór sposobu opłacania zależy zawsze od indywidualnej sytuacji podatnika.

Ryczałt ewidencjonowany
Kolejną formą opodatkowania jest ryczałt ewidencjonowany. Jest on dostępny tylko dla przedsiębiorców prowadzących wybrane rodzaje działalności gospodarczej, których roczne obroty (sprzedaż) nie przekracza 150 000 euro. Ryczałt ewidencjonowany polega na odprowadzaniu podatku od przychodów. Największą jego wadą jest tu fakt, że nie da się odliczyć kosztów uzyskania przychodu. Stawki podatku płaconego od przychodów ewidencjonowanych wynoszą odpowiednio: 20%, 17%, 8,5%, 5,5% i 3% przychodów z określonej działalności.

Należy jednak pamiętać, że osoby prowadzące apteki, lombardy, zajmujące się handlem częściami samochodowymi, czy też wykonujące niektóre wolne zawody nie kwalifikują się do tej formy opodatkowania. Jeśli chcesz się dowiedzieć, czy twój rodzaj działalności kwalifikuje się do tej formy opodatkowania, możesz poszukać informacji w Internecie. Pamiętaj jednak, że przepisy często się zmieniają, a strony internetowe mogą być zdezaktualizowane.

Wykaz usług wyłączonych z możliwości opodatkowania ryczałtem ewidencjonowanym znajdziesz tutaj: http://www.mf.gov.pl/_files_/podatki/od_osob_fizycznych/pit_2008/zalaczniki_2_ryczazzt.pdf

Powyższa tabela nie wyjaśnia jednak wszystkich wątpliwości, jak choćby tej, do której stawki podatkowej ryczałtu zalicza się nasza działalność. Dlatego lepiej zadzwonić na infolinię Krajowej Informacji Podatkowej, gdzie odpowiedzi udzielają przeszkoleni doradcy. Z telefonu stacjonarnego dzwonimy pod numer: 0 801 055 055, z telefonu komórkowego: (22) 330 0330

Dla przedsiębiorcy (w przypadku zryczałtowanego podatku od dochodów ewidencjonowanych) korzystna jest także możliwość kwartalnego opłacania ryczałtu. Dotyczy to przedsiębiorców, których przychody nie przekroczyły równowartości 25.000 euro w roku poprzedzającym rok podatkowy.
 
Karta podatkowa
Z tej formy opodatkowania mogą korzystać jedynie podmioty wymienione przez ustawę w załączniku nr 4 do ustawy z 20 listopada 1998 o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.
Ustawę znajdziesz pod tym adresem: http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=3&dzial=133&id=155518
Załącznik nr 4 znajdziesz tutaj: http://www.mf.gov.pl/_files_/podatki/od_osob_fizycznych/pit_2008/zalaczniki_4_ryczazzt.pdf

Do karty podatkowej kwalifikuje się głównie działalność usługowa lub wytwórczo-usługowa. Wysokość podatku za rok podatkowy jest ustalana z góry i nie zależy od faktycznie osiąganego przychodu. Podatnicy nie muszą więc prowadzić ksiąg oraz składać zeznania podatkowego. Po zakończeniu roku podatkowego są zobligowani do złożenia w urzędzie skarbowym – w terminie do 31 stycznia następnego roku – rocznej deklaracji o wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne, zapłaconej i odliczonej od karty podatkowej w poszczególnych miesiącach (PIT-16A). Uwaga – przejście na kartę podatkową jest możliwe tylko po otrzymaniu odpowiedniej decyzji z urzędu skarbowego. Więcej informacji można uzyskać dzwoniąc pod podany wyżej numer infolinii.

Wybieram ryczałt
Przed wizytą w urzędzie skarbowym oszacowałem swoje przychody i koszty, które mógłbym odliczyć od podatku. Przy działalności polegającej na obsłudze medialnej, koszty uzyskania przychodu są bardzo niskie. Paliwo, telefon komórkowy, Internet, czasem bilet kolejowy lub pobyt w hotelu, to zaledwie kilkaset złotych w miesiącu. Najbardziej korzystną formą opodatkowania w moim przypadku jest więc ta, w której podatek dochodowy jest najniższy (mimo braku możliwości odliczenia kosztów uzyskania przychodu), bowiem i tak nie mógłbym wiele „wrzucić w koszty”. Zdecydowałem się na opodatkowanie w formie ryczałtu ewidencjonowanego, a rodzaj mojej działalności pozwolił na uzyskanie progu 8,5% podatku od całości przychodu. Sposób dokumentowania operacji gospodarczych jest tu znacznie uproszczony, więc w początkowej fazie działalności nie będę musiał opłacać biura rachunkowego.

Na tych dywagacjach upłynął mi czas oczekiwania na dojście do okienka w urzędzie skarbowym. Tam otrzymałem do wypełnienia dokument zatytułowany: „Oświadczenie o wyborze opodatkowania w 2009 r. z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej”. Musiałem wpisać swoje imię i nazwisko, NIP, numer telefonu, adres zamieszkania, datę dzienną rozpoczęcia działalności gospodarczej i jej rodzaj, czyli główny rodzaj działalności według PKD 2007 oraz nazwę firmy. Później należało wydać oświadczenie poprzez zakreślenie krzyżykiem odpowiednich pól z odpowiedziami. W moim przypadku oświadczenie brzmiało następująco: Oświadczam, że w roku 2009 będę opłacać podatek dochodowy od osób fizycznych: w formie zryczałtowanej, płatny miesięcznie, prowadząc ewidencję przychodów. Na koniec podpisałem jeszcze oświadczenie, że do dnia wyboru formy opodatkowania nie osiągnąłem przychodu z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej. Potem zrobiłem ksero dokumentu, a oryginał zostawiłem w urzędzie.

Stałem się więc ryczałtowcem ze wszelkimi wadami i zaletami tej formy opodatkowania. Kolejnym krokiem było wyrobienie pieczątki. Potem mogłem już swobodnie pójść do banku i założyć firmowy rachunek. Później nadszedł czas na inwestowanie w promocję mojego biznesu i podpisywanie pierwszych kontraktów. O tym wszystkim przeczytasz w kolejnym tekście cyklu.

Tekst: Filip Jurzyk
 
Jak zostałem płatnikiem ZUS PDF Drukuj
czwartek, 17 grudnia 2009 12:56
Działalność gospodarczą rozpocząłem 15 lipca 2009, a do ZUS-u zgłosiłem się 31 lipca. Przepisy mówią, że to dziewięć dni za późno. – Nie będzie kary? – zapytałem urzędniczkę. – Poklęczy pan trochę na grochu i wybaczymy – odpowiedziała, podsuwając mi do wypełnienia druk ZUS DRA.
 
- A może da się tego uniknąć? Przecież ja jestem jeszcze studentem i nic nie musiałem wam płacić pracując na umowie o dzieło! – powiedziałem przy okienku, wijąc się jak piskorz. Motywacja była solidna, gdyż oddawanie ZUS-owi ponad 300 zł miesięcznie, to dla początkującego przedsiębiorcy koszt wysoki. – Drogi panie studencie, nie ma co kombinować, skoro ustawa jasno stanowi kto podlega ubezpieczeniu. Taki jest obowiązek i kropka – odpowiedziała rozbawiona urzędniczka. – Na pocieszenie powiem, że przez pierwsze dwa lata działalności będzie pan odprowadzał tylko połowę składek na ubezpieczenie chorobowe, wypadkowe, emerytalne i rentowe – dodała pani w okienku.
 
Przed ZUS-em nie uciekniesz
Zgłoszenie jako płatnik składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, to przykry obowiązek, od którego nie ma ucieczki, jeśli chcemy prowadzić legalną działalność gospodarczą. A skoro trzeba to zrobić, lepiej nie odkładać sprawy na później. Każda osoba objęta obowiązkowo ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi podlega zgłoszeniu do ubezpieczeń społecznych w terminie 7 dni od daty powstania obowiązku ubezpieczenia. W naszym przypadku chodzi więc o datę rozpoczęcia działalności gospodarczej wpisaną w zaświadczeniu o wpisie do ewidencji. Spóźnienie rzędu kilku dni to jeszcze nie dramat, ale osoby nie dopełniające tego obowiązku przez szereg miesięcy powinny już liczyć się z surowymi konsekwencjami.

Podstawą prawną jest tutaj ustawa z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. nr 137, poz. 887 ze zm.). Wyposaża ona ZUS w szereg instrumentów prawnych służących do egzekwowania terminowej realizacji obowiązków płatników. Wśród nich warto wymienić prawo wystąpienia do sądu grodzkiego z wnioskiem o ukaranie grzywną, naliczenie odsetek za zwłokę, wszczęcie postępowania egzekucyjnego, złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z zakresu ubezpieczeń społecznych czy zgłoszenie wniosku do sądu rejestrowego o dokonanie wpisu w Rejestrze Dłużników Niewypłacalnych. Jeśli te argumenty nie przemawiają do wyobraźni, polecam dalszą lekturę: http://www.zus.pl/default.asp?p=3&id=122

Zgodnie ze wspomnianą wyżej ustawą, ubezpieczenia społeczne w Polsce obejmują: ubezpieczenie emerytalne, ubezpieczenia rentowe, ubezpieczenie w razie choroby i macierzyństwa zwane ubezpieczeniem chorobowym oraz ubezpieczenie z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, zwane ubezpieczeniem wypadkowym. Do tego dochodzi obowiązkowa składka na ubezpieczenie zdrowotne. Osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą podlegają dobrowolnie ubezpieczeniu chorobowemu, od pozostałych składek uciec się nie da. To jednak małe pocieszenie, bo jak się zaraz okaże, składka na nie jest bardzo niska w porównaniu z ubezpieczeniem emerytalnym i rentowym.
 
Obliczamy wysokość składek
Zwyczajny śmiertelnik przy obliczaniu składek zupełnie by się pogubił, dlatego to zadanie pozostawiamy fachowcom z ZUS-u. Zaczynamy od zadeklarowania kwoty miesięcznego dochodu z naszej działalności, która przez pierwsze 24 miesiące prowadzenia działalności nie może być jednak niższa niż 30 procent kwoty minimalnego wynagrodzenia wynoszącego w roku 2009 1276 zł (w roku 2010 wyniesie ono 1317 zł). Po dwóch latach działalności podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe będzie już stanowić zadeklarowana kwota, nie niższa jednak niż 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, które w III kwartale 2009 roku wynosi 3113,86 zł.

Uwaga – tzw. „mały ZUS” nie dotyczy przedsiębiorców, którzy w ciągu 5 lat przed rejestracją działalności prowadzili inną firmę. Na korzystne warunki płacenia składek nie mogą także liczyć ci, którzy w bieżącym lub poprzednim roku na podstawie stosunku pracy wykonywali na rzecz byłego pracodawcy zadania wchodzące w zakres zarejestrowanej działalności.

Pora wypełnić deklarację. W druku ZUS DRA wpisujemy nasz NIP, PESEL, skróconą nazwę firmy, nasze imię i nazwisko oraz datę urodzenia. Potem na odwrocie druku wpisujemy kod tytułu ubezpieczenia podany przez pracownika ZUS oraz podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, która przy „małym ZUS-ie” wynosi 382,80 zł. To samo wpisujemy w rubryce poniżej. Z kolei ubezpieczenie zdrowotne naliczane jest od podstawy, którą stanowi zadeklarowana kwota, nie niższa jednak niż 75% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w czwartym kwartale roku poprzedniego. Ta minimalna stawka podstawy, to 2491,57 zł.

Potem program komputerowy urzędu wylicza nam kwoty poszczególnych składek na podstawie ustalonych stop procentowych, a wyniki obliczeń które wpisujemy w odpowiednie rubryki. Za rok 2009 przedstawiają się one następująco: 74,72 zł za ubezpieczenie emerytalne, 22,97 zł za rentowe, 9,38 zł za chorobowe i 6,39 zł za wypadkowe. Jak widać, kwota za ubezpieczenie chorobowe jest na tyle niska, że nie warto robić na nim oszczędności mimo że jest dobrowolne. Łącznie daje to kwotę 113,46 zł. I wszystko byłoby w porządku, gdyby na odwrocie kartki nie trzeba było doliczyć do tego kosztów ubezpieczenia zdrowotnego wysokości 224,24 zł. Suma kwot do zapłaty składek dla ZUS za rok 2009 przy minimalnych deklarowanych kwotach, to zatem 337,70 zł. Dużo? Po dwóch latach działalności będzie już trzeba płacić dwa razy więcej.
 
Zanim wyjdziesz z urzędu…
Na koniec garść ważnych informacji dodatkowych. Zawieszenie wykonywania działalności gospodarczej powoduje ustanie obowiązku ubezpieczeń społecznych od dnia, w którym rozpoczyna się zawieszenie wykonywania działalności gospodarczej do dnia poprzedzającego dzień wznowienia wykonywania działalności gospodarczej. Terminy płatności składek za dany miesiąc przedstawiają się następująco: do 10. dnia następnego miesiąca, jeżeli przedsiębiorca opłaca składki wyłącznie za siebie, zaś do 15. dnia następnego miesiąca w pozostałych przypadkach.

Jest też sposób, by przedłużyć sobie czas płacenia „małego ZUS-u”. Oczywiście nie zachęcam do niego, tylko informuję. Otóż niektórzy płatnicy prowadzący działalność gospodarczą po dwóch latach wyrejestrowują swoją firmę, i rejestrują ją od nowa na swojego małżonka lub inną zaufana osobę, która wcześniej przez 5 lat nie prowadziła żadnej działalności gospodarczej i nie była w świetle przepisów „osobą współpracującą”. Nazwa firmy, kontakty, strona internetowa i świadczone usługi są oczywiście prowadzone dalej bez zmian.

Wypełnioną deklarację należy podpisać i zostawić w urzędzie. Zanim to uczynimy, gorąco polecam zrobić zdjęcie lub ksero dokumentu na własny użytek. Dobrze jest także zapytać urzędniczkę o numer konta bankowego, na który należy przelewać składki. Oszczędzimy sobie czasu na szukanie go później przez Internet.

I jeszcze jedno – aby uniknąć kłopotów związanych z zapominaniem o płaceniu składek, polecam ustawić sobie w banku stałe zlecenie przelewu kwoty należnej ZUS-owi w każdym miesiącu. Obszerny poradnik dla płatników składek prowadzących własną działalność gospodarczą znajdziesz tutaj: http://www.zus.pl/pliki/poradniki/porad4.pdf
Tekst: Filip Jurzyk
 
Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów PDF Drukuj
wtorek, 15 grudnia 2009 23:08
Przemysł i nauka są ze sobą ściśle powiązane. Najlepszym tego dowodem jest PIAP, który od ponad czterdziestu lat działa na rynku, tworząc coraz nowsze i bardziej wyspecjalizowane urządzenia. Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów powstał w 1965 roku i od początku zajmował się wdrażaniem do przemysłu prac badawczych – głównie nowatorskich rozwiązań w zakresie automatyzacji. – Powstaliśmy akurat w szczytowym momencie rozwoju technologii, kiedy to robotyzacja przemysłu postępowała bardzo energicznie – mówi Arkadiusz Cybulski, kierownik działu sprzedaży i marketingu instytutu.
Więcej…
 
Sojusz biznesu i nauki w praktyce: UOTT przy UW PDF Drukuj
niedziela, 06 grudnia 2009 22:38
Uniwersytecki Ośrodek Transferu Technologii

Konieczność ścisłej współpracy przedsiębiorstw z ośrodkami naukowymi stała się już faktem. Jak wobec tego radzą sobie uczelnie? W jaki sposób starają się dotrzeć do potencjalnych partnerów, mogących wypromować dorobek naukowy ich pracowników? Przyjrzyjmy się działaniu instytucji powołanych przez same uczelnie, których głównym celem jest komercjalizacja wiedzy. Na pierwszy ogień pójdzie Uniwersytecki Ośrodek Transferu Technologii, działający przy Uniwersytecie Warszawskim.

UOTT przy UW istnieje już 11 lat. W tym czasie zrealizował wiele projektów, mających na celu umacnianie współpracy pomiędzy uniwersytetem a przedsiębiorstwami, które są zainteresowane korzystaniem z naukowego dorobku uczelni. W swoim założeniu ośrodek ma pełnić rolę punktu kontaktowego, do którego mogą się zwracać zarówno firmy zainteresowane zleceniem przeprowadzenia na uniwersytecie badań, jak i naukowcy poszukujący odbiorców dla opracowanych przez siebie patentów czy technologii. Współpracuje on z takimi instytucjami jak: Ministerstwo Gospodarki czy Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego. Partnerami UOTT są także uczelnie - m.in. Politechnika Warszawska i Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Więcej…
 
Spotkajmy się na uczelni! PDF Drukuj
wtorek, 24 listopada 2009 11:09
Zespół TEKLA przeprowadza akcję na mazowieckich uczelniach wyższych. Zapraszamy do zapoznania się z Harmonogramem oraz materiałami Spotkajmy się na uczelni!!!
 
Jak zostałem przedsiębiorcą PDF Drukuj
piątek, 13 listopada 2009 00:34

Kiedyś założę własną firmę, zatrudnię ludzi, zbiję majątek i kupię sobie czerwone ferrari. Ale teraz nie mam czasu, więc własnym biznesem zajmę się później. Czy i Tobie zdarzyło się myśleć w podobny sposób?
Odważne plany rozwoju zawodowego odkładają na później zarówno studenci, jak i ludzie u progu wieku emerytalnego. Skromne środki na rozpoczęcie działalności, wysokie podatki, brak doświadczenia – barier stojących na drodze początkujących przedsiębiorców jest mnóstwo. Jednak kto nie gra, ten nie wygrywa. Zaryzykowałem. W upalny lipcowy dzień poszedłem do urzędu dzielnicy Warszawa – Ursynów ze stanowczym postanowieniem: rejestruję działalność gospodarczą.

         Uwaga na dobry początek – odradzam rejestrowanie firmy spontanicznie i bez przygotowania. Zanim pojawisz się w urzędzie, dokładnie przemyśl to, czy prywatny biznes będzie Ci się opłacał. Własna działalność to wiele korzyści, ale też konkretne koszty jej prowadzenia. Odpływ środków z konta boleśnie poczujesz już po pierwszym miesiącu działania „na swoim” – trzeba będzie zapłacić podatek od przychodu oraz odprowadzić składki na ZUS. Do tego dojdzie obsługa obowiązkowego firmowego konta w banku i inne koszty zależne od profilu działalności. Wciąż nie rezygnujesz? W takim razie kolejny ważny krok to wybór przedmiotów działalności usystematyzowanych w Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD 2007). Jest to zbiór rodzajów działalności społeczno-gospodarczej, jaką wykonują podmioty gospodarcze.

        Książka ze wszystkimi pozycjami PKD powinna być dostępna w każdym urzędzie miasta przy okienku do spraw działalności gospodarczej. Wygodniej jednak odpowiednie numery PKD wybrać w domu za pośrednictwem Internetu. W tym celu należy odwiedzić witrynę http://www.pkd-24.pl, a następnie przystąpić do przeszukiwania obszernej listy. Ilekroć znajdziesz pozycję odpowiadającą w opisie Twojej planowanej działalności, zapisz na kartce jego 5-znakowy symbol. I tak, jeśli na przykład chcesz zajmować się „artystyczną i literacką działalnością twórczą”, zanotuj numer 90 03 Z. Im więcej gałęzi działalności wybierzesz, tym lepiej dla Ciebie. To nic nie kosztuje, za to wiele ułatwi, gdy Twój interes się rozkręci, nie będziesz musiał iść do urzędu, żeby dokonać zmiany danych Twojego wpisu do ewidencji.Pamiętaj, że spośród wybranych numerów PKD najważniejszy jest ten, który przy wypełnianiu urzędowego druku wpiszesz na pierwszym miejscu. Jest to tzw. przeważający rodzaj działalności, po którym następują pozostałe.

        Symbole PKD spisane? Teraz czas na znalezienie nazwy Twojej firmy. Nazwa to fundament rynkowego sukcesu. Powinna być niepowtarzalna, „chwytliwa” i budząca zaufanie. Niestety, nie jest to łatwe. Z danych GUS wynika, że w roku 2008 zarejestrowano 318 tysięcy nowych firm a niewiele mniej w poprzednich latach. I jak tu być oryginalnym? Polecam kubek dobrej kawy, dopływ świeżego powietrza, kilka godzin wolnego czasu i uruchomienie wyobraźni. Ja wypisałem na kartce rodzaje swojej planowanej działalności, a potem szukałem dla nich wspólnego mianownika. Niestety większość pomysłów brzmiała porażająco głupio. A jeśli nawet znalazłem coś dobrego, okazywało się, że taka firma już istnieje. Jak to sprawdzić? Najprostszy sposób, to wyszukiwanie wymyślonych nazw w Google. Warto także sprawdzać wyjątkowość pomysłu w wyszukiwarce Krajowego Rejestru Sądowego oraz w lokalnych rejestrach przedsiębiorców, które udostępniają większe polskie miasta na swoich stronach internetowych. Trzeba jednak pamiętać, że wyszukiwarka KRS daje dostęp do danych o spółkach, stowarzyszeniach, związkach, spółdzielniach, towarzystwach, cechach, izbach rzemieślniczych oraz organizacjach pożytku publicznego. A zatem nie znajdziemy tam jednoosobowych firm osób fizycznych.
        
         Bardzo istotnym kryterium wyboru nazwy firmy jest dostępność domeny, czyli adresu internetowego. Gdy po kilkudziesięciu minutach znalazłem wyjątkową nazwę dla swojego biznesu – wreszcie przydały się trzy lata nauki łaciny - od razu sprawdziłem, czy nikt wcześniej nie zajął takiej domeny z końcówką „.pl”. Można tego dokonać odwiedzając witrynę Krajowego Rejestru Domen pod adresem http://www.dns.pl. Gdy okazało się, że taki adres nie istnieje, natychmiast wykupiłem go korzystając z jednego z popularnych serwisów oferujących usługi rejestracji domen. Przez pierwszy rok kosztuje to zaledwie 12,08 zł z VAT. Jednocześnie wykupiłem adres w postaci mojego nazwiska – nigdy nie wiadomo, kiedy i taki się przyda.

Wchodzimy do urzędu
         Mówią, że początki są najtrudniejsze. Nie w tym przypadku – udogodnienie pod hasłem „jedno okienko” sprawiło, że rejestracja działalności gospodarczej jest darmowa i nieco prostsza niż dotychczas. Uprzejma urzędniczka (tak, to się czasem zdarza!) dokładnie i cierpliwie wytłumaczyła mi całą procedurę. Zaczynamy od druku EDG-1, czyli wniosku o wpis do ewidencji działalności gospodarczej. Dobrym rozwiązaniem jest wypełnienie go „na spokojnie” w domu. Formularz można pobrać na przykład pod tym adresem:
EDG-1 stanowi jednocześnie zgłoszenie płatnika składek (ZUS/KRUS), do urzędu statystycznego (po numer REGON) oraz do naczelnika urzędu skarbowego (zgłoszenie identyfikacyjne albo aktualizacyjne NIP). Tyle w teorii „jednego okienka”. W rzeczywistości, większość zapowiadanych ułatwień możemy na razie włożyć między bajki. Zmiany weszły w życie 31 marca 2009r. i od tego czasu zmieniło się tylko to, że nie musimy osobiście zgłaszać się do urzędu statystycznego. Nadal jednak trzeba odwiedzić urząd skarbowy i ZUS, a więc zamiast czterech okienek mamy trzy. W polskich realiach jak zwykle sprawdza się powiedzenie: „lepszy rydz niż nic”.

         Przystępując do wypełniania druku EDG-1, należy mieć przy sobie dowód osobisty i znać swój numer NIP. Jeśli go jeszcze nie masz, pole zostaw puste. Zaczynamy od podania naszych danych i numeru dowodu osobistego. W rubryce „Rodzaj i numer dowodu tożsamości” jest mała krateczka na wpisanie rodzaju dokumentu – jeśli niżej podałeś numer dowodu, w krateczce wpisz cyfrę 1. W rubryce oznaczonej numerem 10 („Oznaczenie przedsiębiorcy, którego wniosek dotyczy”) trzeba wpisać nazwę zakładanej firmy poprzedzoną lub kończącą się twoim imieniem i nazwiskiem, np. „Art Studio Piotr Nowak”. Obok należy podać nazwę skróconą, np. „artstudio”. Następnie wybieramy datę rozpoczęcia działalności, od której można będzie między innymi wystawiać firmowe faktury czy rachunki. Uwaga – nie musisz czekać na numer REGON, by zacząć legalnie działać – wystarczy NIP oraz zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej. W kolejnej rubryce wpisujemy przygotowane wcześniej symbole PKD 2007, pole PKD 2004 zostawiając puste. Jeśli wybrałeś więcej rodzajów działalności, do wniosku EDG-1 dołącz załącznik EDG-RD z kolejnymi symbolami. Wypełniony i sprawdzony druk podpisujemy i oddajemy do okienka w urzędzie. Potem pozostaje jeszcze umówić się na dzień odbioru zaświadczenia o wpisie do ewidencji.

         Tu pożyteczna uwaga dla mieszkańców Warszawy – mogą oni zarejestrować swoją działalność gospodarczą nawet bez wychodzenia z domu. Wystarczy wypełnić formularz EDG-1 w Internecie. Warunkiem ważności wniosku wypełnionego online jest złożenie podpisu elektronicznego lub podpisanie go w urzędzie w ciągu trzech dni od daty wysłania lub wskazanej we wniosku daty rozpoczęcia działalności. Zarówno instrukcję wypełniania wniosku, jak i formularz internetowy, znajdziesz tutaj:

         Wybrałem wariant mieszany. Korzystając z bezprzewodowej sieci w urzędzie dzielnicy, wypełniłem EDG-1 przez Internet. Po dziesięciu minutach od wysłania wniosku, pracowniczka urzędu miała już jego wydruk na biurku. Porównała wpisane dane z moim dowodem osobistym, sprawdziła czy nie ma błędów, po czym podała mi wniosek do podpisu. Następnego dnia odebrałem z urzędu upragnione zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej. W takiej chwili trudno ukryć radość i entuzjazm – w końcu nie każdy ma odwagę, by zacząć własny biznes. To jednak dopiero początek – teraz muszę pojechać do urzędu skarbowego i wybrać formę opodatkowania, zgłosić się do ZUS, nauczyć wypisywać rachunki i faktury, zamówić wykonanie logo, strony internetowej, znaleźć nowych klientów, a przede wszystkim– utrzymać się na rynku.

Tekst: Filip Jurzyk

 
content_top_right
content_bottom_left content_bottom_right
Zaloguj się
Staże
Kontakt
Galeria
PARTNERZY

ConsultingPlus

ases
SPOŁECZNOŚCI