Komercjalizacja w dzisiejszych czasach dosięga niemal wszystkich dziedzin życia. Nie należy się więc dziwić, że dotyczy także i nauki. Aby przetrwać na rynku, uczelnie muszą stawać się coraz atrakcyjniejsze dla studentów. Samo przekazywanie wiedzy już nie wystarcza, potrzebne jest o wiele praktyczniejsze podejście. To właśnie wtedy należy poruszyć temat akademickiej przedsiębiorczości.
Poza nauczaniem teorii i przeprowadzaniem badań, szkoły wyższe wchodzą obecnie w koalicje z przedsiębiorstwami, aby móc zaoferować swoim studentom know-how przetrwania na rynku pracy, czyli naukę przedsiębiorczości. Jest to diametralna zmiana podejścia do szkolnictwa wyższego, bowiem jeszcze do niedawna uważano, że wiedza naukowa stanowi wartość samą w sobie i nie trzeba jej sprzedawać. Rynek zweryfikował ten pogląd, dzięki czemu możemy zaobserwować postępujący mariaż nauki i biznesu.
Sam termin “przedsiębiorczość akademicka” może być rozumiany na dwa sposoby. Po pierwsze dotyczy on wszystkich tzw. “firm odpryskowych” (spin out i spin off), czyli firm, które wyodrębniły się z organizacji matki, ale pozostają z nią w ścisłej współpracy. Drugie znaczenie tego terminu jest nieco szersze i dotyczy przedsiębiorczości samej uczelni, czyli takiej sytuacji, w której szkoła wyższa - funkcjonując na zasadach rynkowych – występuje jako sprzedawca pewnych dóbr i usług, na przykład oferując odpłatne specjalistyczne kursy.
Wielu informacji na temat rozwoju przedsiębiorczości akademickiej w Polsce oraz jej atrakcyjności dla ludzi nauki dostarcza raport z badania “Przedsiębiorczość akademicka (rozwój firm spin off, spin out) – zapotrzebowanie na szkolenia służące jej rozwojowi”. Autorzy badania przeprowadzili je na reprezentatywnej grupie studentów oraz naukowców z uczelni w całej Polsce. Okazuje się, że popularność tego typu aktywności wciąż jest w naszym kraju niewielka. Tylko 6% wszystkich badanych (w tym 9% naukowców i 2% studentów) deklaruje, prowadzenie własnej firmy. Podobnie niewielka ilość badanych (8%) chce rozpocząć taką działalność w nadchodzącym roku. Trochę lepiej przedstawiają się długofalowe plany ankietowanych: co drugi student i co trzeci pracownik naukowy deklaruje chęć posiadania własnej firmy w przyszłości. Rozbieżność ta może wynikać, jak się wydaje, z różnic między środowiskami naukowymi (reprezentującymi swego rodzaju konserwatyzm) a studentami (bardziej aktywnymi, otwartymi na zmiany i mobilnymi). Z badania wynika także, że nawet wśród osób chcących prowadzić własną działalność gospodarczą, typowa przedsiębiorczość akademicka traktowana jest nieco „po macoszemu”. Mianowicie co trzeci z ankietowanych chciałby mieć firmę całkowicie niezależną od uczelni, natomiast chęć założenia firmy zależnej (np. typu spin-off) deklaruje tylko co piąty uczestnik badania.
Bardzo ostrożne, a nawet pesymistyczne podejście ankietowanych do zagadnienia wynika prawdopodobnie z szeregu obaw, które wiążą się z prowadzeniem działalności gospodarczej w Polsce. Aż 68% badanych uważa, że zła sytuacja gospodarcza kraju miałaby duży wpływ na prowadzone przez nich przedsiębiorstwo, a dodatkowo tylko 19% jest zdania, że byłoby w stanie ten problem przezwyciężyć. Problematyczne jest też pogodzenie działalności gospodarczej i naukowej – obawy w tej kwestii deklaruje 63% ludzi nauki. Co gorsza, problem ten wydaje się nie do rozwiązania dla 40% pytanych.
“W Polsce szkoły wyższe są ciągle postrzegane jako podmioty zasadniczo niezainteresowane tym, aby pracownicy czy studenci rozwijali działalność gospodarczą” - stwierdzają autorzy raportu. Wskazywaną przez nich możliwością poprawy tego stanu rzeczy jest stworzenie na uczelniach odpowiedniego „klimatu”, który stymulowałby i zachęcał tak studentów, jak i kadrę naukową do działalności gospodarczej pożytecznej zarówno dla nich samych, jak i dla szkół wyższych.
Tekst opracowano na podstawie: “Przedsiębiorczość akademicka (rozwój firm spin off, spin out) – zapotrzebowanie na szkolenia służące jej rozwojowi. Raport z badania.”, autorstwa G. Banerskiego, A. Gryzik, K. B. Matusiaka, M. Mażewskiej, E. Stawasza.