Kac, kociokwik czy kacenjamer. Nie ważne jak będziemy go nazywać dolegliwości syndromu dnia poprzedniego i tak nie będą lżejsze. Dlatego do picia alkoholu w sylwestrową noc trzeba się przygotować. Zalecamy podejście systemowe.
Naukowcy już dawno rozłożyli proces powstawania kaca na czynniki pierwsze. Teorii na ten temat jest kilka i każda wydaje się być prawdziwa. Pierwszym winowajcą jest podstawowy składnik każdego alkoholu czyli etanol. Organizm przekształca go najpierw w aldehyd octowy, później w kwas octowy i w końcu w dwutlenek węgla. I to właśnie trujący aldehyd octowy uważany jest za główną przyczynę nudności i bólu głowy.
Drugi winowajca to metanol, który rozkłada się znacznie wolniej niż etanol. A podczas tego procesu produkowany jest kwas mrówkowy. Na pewien czas można to powstrzymać klinem. Najlepiej jednak pić alkohol, który metanolu ma najmniej czyli spirytus, wódkę lub gin. Gorzej będziemy się czuć po białym winie, whisky, markowym czerwonym winie czy rumie. Najwięcej metanolu mają burbon, koniak i czerwone wino stołowe.
Numer 3. na liście powodów kaca zajmują wolne rodniki tlenowe, które powstają podczas rozkładu alkoholu. Glutanion, unieszkodliwiający je związek, dodatkowych ilości wolnych rodników nie jest w stanie szybko neutralizować czego następstwem jest kilkadziesiąt różnych dolegliwości.
Jaki więc system proponujemy? Przede wszystkim trzeba się wyspać i przed wyjściem na imprezę porządnie najeść. Nigdy nie pijmy na pusty żołądek i wcześniej planujmy co, ile i w jakim tempie będziemy pić. Radzimy robić to powoli, jednego drinka na 20 minut (tyle czasu nasz organizm będzie wchłaniać alkohol), w międzyczasie pijmy dużo napojów bezalkoholowych. Pamiętajmy też o powiedzeniu “od wódki i piwa głowa się kiwa”. Tyczy się to również szampana czyli trunków z dwutlenkiem węgla, który przyspiesza wchłanianie etanolu.
Zanim położycie się spać wypijcie też co najmniej pół litra niegazowanej wody. Jeżeli mimo wszystko rano obudzicie się z ciężką głową zjedzcie minimum dwie łyżeczki bogatego we fruktozę miodu lub dżemu co przyspieszy rozkład aldehydu octowego. Niektórzy polecają zjedzenie go jeszcze przed pójściem spać. Można też napić się nocnej kawy lub herbaty. Kofeina powoduje zwężenie naczyń krwionośnych czyli łagodzi ból głowy. Z tego samego powodu pomaga zimny prysznic. Powinniśmy też uzbroić się w izotoniki, które wyrównają poziom utraconych podczas picia alkoholu minerałów oraz sok pomidorowy lub banany, które podniosą poziom potasu we krwi.
Jeżeli to nie pomoże zostaje farmakologia. Ale nie polecamy paracetamolu ponieważ jego połączenie z alkoholem może tylko zaszkodzić. Nie należy też łączyć różnych środków przeciwbólowych. Z typowymi preparatami na kaca też powinniśmy uważać. Co prawda zmniejszają ból głowy ale, tak jak alkohol, podrażniają żołądek.
Po takich przygotowaniach do zabawy sylwestrowej 1 stycznia powinien być bardzo przyjemnym dniem. Życzymy więc szalonej imprezy. Bez kaca oczywiście.



