NASA czeka na polskich studentów

Człowiek wkrótce znów wyląduje na Księżycu a w przygotowaniu misji mogą pomóc polscy naukowcy. Po długiej przerwie NASA znów planuje misje na ziemskiego satelitę. Amerykańska agencja kosmiczna od 2008 roku bada powierzchnię Księżyca przy pomocy nowoczesnych technologii, tak by przed 2020 rokiem mogli tam wylądować astronauci.

W tym celu ogłoszony został specjalny program stypendialny. Studenci i doktoranci z całego świata, również z Polski, mogą wziąć udział w konkursie na praktyki w NASA. Zwycięscy pojadą na 10. tygodni do Houston i wspólnie z naukowcami z Instytutu Księżycowego i Planetarnego będą wybierać najlepsze miejsce do lądowania na satelicie Ziemi dla przyszłych misji kosmicznych.

Program skierowany jest do doktorantów i studentów geologii, astronomii, chemii czy fizyki. Kandydaci powinni mieć co najmniej dyplom licencjata ale młodsi również mogą wysłać swoje zgłoszenie, pod warunkiem, że ukończyli 50 godz. wykładów. Praktyki rozpoczną się 31 maja i potrwają do 5 sierpnia 2011 roku. Każdy ze stypendystów otrzyma po ok 6000 dolarów.

Więcej informacji na ten temat znaleźć można na stronie NASA http://www.lpi.usra.edu/lunar_intern/

Post w Wiadomości0 Komentarzy

Tajemnica inspiruje

Zastanawialiście się kiedyś, co tak na prawdę sprawia, że wszyscy naukowcy, odkrywcy, pisarze, reżyserzy, itd. robią to co robią? Rzadko zdarza się przecież tak, że na samym początku “kariery” mają pieniądze i poświęcają się swojej dziedzinie, bo wiedzą, że mają zabezpieczoną przyszłość. A jednak zamykają się laboratoriach, z obsesją powtarzają jedno badanie, jeszcze raz testują wynalazki i nie myślą o wielu przyziemnych sprawach.

Dziś życie odkrywcy jest dużo łatwiejsze niż kilkanaście czy kilkaset lat temu. Jeszcze prostsze będzie dla następnego pokolenia naukowców wszelkich dziedzin. I to nie tylko dlatego, że będą mieć do dyspozycji wszystkie te cuda nowoczesnej technologii. Zmienia się samo podejście do myślenia kreatywnego i innowacyjnego. Najlepiej widać to w wystąpieniu J.J Abramsa na TEDTalks, który tłumaczy, skąd bierze się jego umiłowanie tajemnic, widoczne w produkcjach telewizyjnych, takich jak “Lost” czy “Alias” i dlaczego musi rozebrać na części pierwsze prawie każde pudełko. Ciekawa prezentacja w sam raz na początek roku. Oby był pełny inspiracji.

Post w Wiadomości0 Komentarzy

Cytryna, miód i banany najlepsze na kaca

Kac, kociokwik czy kacenjamer. Nie ważne jak będziemy go nazywać dolegliwości syndromu dnia poprzedniego i tak nie będą lżejsze. Dlatego do picia alkoholu w sylwestrową noc trzeba się przygotować. Zalecamy podejście systemowe.

Naukowcy już dawno rozłożyli proces powstawania kaca na czynniki pierwsze. Teorii na ten temat jest kilka i każda wydaje się być prawdziwa. Pierwszym winowajcą jest podstawowy składnik każdego alkoholu czyli etanol. Organizm przekształca go najpierw w aldehyd octowy, później w kwas octowy i w końcu w dwutlenek węgla. I to właśnie trujący aldehyd octowy uważany jest za główną przyczynę nudności i bólu głowy.

Drugi winowajca to metanol, który rozkłada się znacznie wolniej niż etanol. A podczas tego procesu produkowany jest kwas mrówkowy. Na pewien czas można to powstrzymać klinem. Najlepiej jednak pić alkohol, który metanolu ma najmniej czyli spirytus, wódkę lub gin. Gorzej będziemy się czuć po białym winie, whisky, markowym czerwonym winie czy rumie. Najwięcej metanolu mają burbon, koniak i czerwone wino stołowe.

Numer 3. na liście powodów kaca zajmują wolne rodniki tlenowe, które powstają podczas rozkładu alkoholu. Glutanion, unieszkodliwiający je związek, dodatkowych ilości wolnych rodników nie jest w stanie szybko neutralizować czego następstwem jest kilkadziesiąt różnych dolegliwości.

Jaki więc system proponujemy? Przede wszystkim trzeba się wyspać i przed wyjściem na imprezę porządnie najeść. Nigdy nie pijmy na pusty żołądek i wcześniej planujmy co, ile i w jakim tempie będziemy pić. Radzimy robić to powoli, jednego drinka na 20 minut (tyle czasu nasz organizm będzie wchłaniać alkohol), w międzyczasie pijmy dużo napojów bezalkoholowych. Pamiętajmy też o powiedzeniu “od wódki i piwa głowa się kiwa”. Tyczy się to również szampana czyli trunków z dwutlenkiem węgla, który przyspiesza wchłanianie etanolu.

Zanim położycie się spać wypijcie też co najmniej pół litra niegazowanej wody. Jeżeli mimo wszystko rano obudzicie się z ciężką głową zjedzcie minimum dwie łyżeczki bogatego we fruktozę miodu lub dżemu co przyspieszy rozkład aldehydu octowego. Niektórzy polecają zjedzenie go jeszcze przed pójściem spać. Można też napić się nocnej kawy lub herbaty. Kofeina powoduje zwężenie naczyń krwionośnych czyli łagodzi ból głowy. Z tego samego powodu pomaga zimny prysznic. Powinniśmy też uzbroić się w izotoniki, które wyrównają poziom utraconych podczas picia alkoholu minerałów oraz sok pomidorowy lub banany, które podniosą poziom potasu we krwi.

Jeżeli to nie pomoże zostaje farmakologia. Ale nie polecamy paracetamolu ponieważ jego połączenie z alkoholem może tylko zaszkodzić. Nie należy też łączyć różnych środków przeciwbólowych. Z typowymi preparatami na kaca też powinniśmy uważać. Co prawda zmniejszają ból głowy ale, tak jak alkohol, podrażniają żołądek.

Po takich przygotowaniach do zabawy sylwestrowej 1 stycznia powinien być bardzo przyjemnym dniem. Życzymy więc szalonej imprezy. Bez kaca oczywiście.

Post w Wiadomości7 Komentarzy

Umysł kontra klawiatura i myszka

Emotiv EPOC

Emotiv EPOC

Pamiętacie film “W sieci”? Michael Douglas odkrywa podstępny plan Demi Moore za pomocą cudu techniki czyli kasku, dzięki któremu z hotelowego pokoju przenosi się do wirtualnego świata pełnego danych. Kto nie chciał choć przez chwilę pobawić się tym cudownym urządzeniem? W 1994 była to tylko filmowa fikcja, która dziś staje się rzeczywistością.

Jeżeli jeszcze nie słyszeliście o Tan Le i jej “zestawie słuchawkowym” to czas to zmienić. Ta Australijka wietnamskiego pochodzenia jest prezesem i współzałożycielem firmy Emotiv System, która zajmuje się produkcją systemu łączącego człowieka z maszyną. Zestaw słuchawkowy Emotiv EPOC dosłownie czyta w naszych myślach. Najpierw musimy nauczyć urządzenie osobistego języka naszych fal mózgowych. Później możemy kontrować wirtualne obiekty czy sprzęt elektroniczny wyłącznie za pomocą myśli.

Motto firmy Emotiv System brzmi “Myślisz więc możesz” a jej pracownicy dali z siebie wszystko, by wprowadzić je w życie. Projektanci sprzętu inspirowali się komunikacją międzyludzką i oparli się na trzech rodzajach przekazu badanych przez 3 zestawy czujników: Expressiv™ Suite odpowiadający za mimikę twarzy, Affectiv™ Suite monitoruje nasz stan emocjonalny w danej chwili i Cognitiv™ Suite, który spełnia jedno z najstarszych ludzkich pragnień – odczytuje i interpretuje nasze myśli i intencje.

Magazyn Forbes uznał, że rok 2011 będzie należeć właśnie do Tan Le i jej technologii. Ma ona dokonać rewolucji w biznesie i codziennym życiu użytkowników nowych technologii. Zestaw Emotiv EPOC kosztuje 299$ ale eksperci szacują, że cały system wart miliardy dolarów. Jednak żeby mógł być w pełni wykorzystany, potrzebna jest współpraca z producentami oprogramowania, z którego najczęściej korzystamy. Tymczasem chętnych na przykład do stworzenia gry komputerowej, w której będziemy mogli sterować bohaterem za pomocą myśli nie ma zbyt wielu. Może dlatego, że ludzie nie do końca wierzą jeszcze, że ten wynalazek na prawdę działa? A może dlatego, że producenci zaawansowanego oprogramowania sami wolą stworzyć własny sprzęt? O tym przekonamy się już niebawem. Jedno jest pewne. Emotiv EPOC daje wiele możliwości i może odmienić wiele dziedzin. Już istnieje oprogramowanie pozwalające na sterowanie wózkiem inwalidzkim tylko za pomocą naszej mimiki. Naukowcy ciągle pracują nad udoskonaleniem urządzenia, by było jeszcze bardziej dokładne, przyjazne i by za kilka lat pojawiło się w każdym domu.

Tan Le demonstruje działanie urządzenia.

Post w Wiadomości0 Komentarzy

Z laską Jakuba na Wigilię

Jupiter by Cassini (NASA/JPL/University of Arizona)

Wega, Capella albo Jowisz – to główni kandydaci do zostania pierwszą wigilijną gwiazdką w tym roku. Informacje o tym, gdzie i o której godzinie ich szukać dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego Polskiej Akademii Nauk przekazał PAP.

Tak więc Wegi, najjaśniejszej gwiazdy w konstelacji Lutni wypatrujmy na wysokości ok. 50 stopni nad zachodnim horyzontem. Powinna pojawić się tam ok. godz. 16:00. Jeżeli zaś mamy okna wychodzące na północny-wschód wtedy na wysokości 30 stopni będziemy mogli zobaczyć Capellę (po polsku Kozę) – najjaśniejszą gwiazdę konstelacji Woźnicy. Najlepiej widoczny na wigilijnym niebie będzie natomiast Jowisz. Ok godz. 1630 tę największą planetę Układu Słonecznego będzie można zobaczyć na wysokości ponad 30 stopni nad południowych horyzontem.

Mamy już wszystkie potrzebne informacje do szukania pierwszej gwizdki – wiemy o której i gdzie mniej więcej jej wypatrywać. Ale z pomocą mogłyby przyjść instrumenty do obserwowania gwiazd. Przydałoby się nawet najprostsze astrolabium, co prawda dawno już wyparte przez nowsze wynalazki, ale przez setki lat sprawnie służące żeglarzom. Korzystał z niego nawet Mikołaj Kopernik. Jest jeszcze laska Jakuba czyli prosta listwa z ruchomą poprzeczką, którą również można określać położenie gwiazd na niebie. I oczywiście sekstant – kolejne urządzenie służące do mierzenia wysokości ciał niebieskich nad horyzontem. Wynaleziony w 1731 roku przez angielskiego matematyka Johna Hadleya sekstant (nie mylić z sekstansem) dziś jest jedynie sporadycznie używanym przyrządem pomocniczym. Ale do obserwowania wigilijnego nieba świetnie się nadaje.

Post w Wiadomości0 Komentarzy

Umysł odkrywcy

Andrew Cleland, Aaron OConnell and John Martinis

Andrew Cleland, Aaron O'Connell and John Martinis (fot.George Foulsham)

W społeczeństwie głęboko zakorzenił się stereotyp dotyczący naukowca – starszy mężczyzna, koniecznie w grubych okularach i nie potrafiący dogadać się z nikim oprócz kolegów z laboratorium. Niekoniecznie musi chcieć nawiązywać kontakt z resztą świata. Tymczasem Aaron O’Connell, autor przełomowego odkrycia roku według magazynu Science, czyli pierwszej w historii ludzkości maszyny kwantowej –  totalnie zaprzecza temu wyobrażeniu.

Po pierwsze O’Connell wygląda bardziej na członka zespołu indie niż na fizyka. Po drugie nauką ścisłą zajął się chociaż, jak sam przyznaje, zawsze bliżej było mu do humanistyki. Zaczytywał się w filozofach, interesował się sztuką, muzyką, grał na gitarze. Tyle że zwariowane eksperymenty nauczyciela fizyki nie dawały mu spokoju.

Zaczął studiować fizykę i matematykę. W końcu zajął się badaniami nad mechaniką kwantową czyli badaniem praw ruchu obiektów w mikroświecie i ich przełożeniem do świata makro. Wspólnie z Andrew Clelandem i Johnem Martinisem z Uniwersytetu Kalifornijskiego udało mu się udowodnić, że dość duży czyli zauważalny gołym okiem kawałek metalu w temperaturze bliskiej zeru absolutnemu może drgać i nie drgać jednocześnie. Eksperci twierdzą, że jest to przełomowe odkrycie, dzięki któremu w końcu będzie można badać paradoksalne zdarzenia w świcie makro. Tylko trudno to wytłumaczyć komuś, kto fizykiem kwantowym nie jest. I dlatego Aaron O’Connell zastanawia się nad pozostawieniem świata nauki.

„Gdyby tylko więcej ludzi podzielało mój entuzjazm do tego co robię, chętnie kontynuowałbym badania naukowa” – powiedział O’Connell magazynowi Science. „Ale trudno powtarzać sobie, że to co robisz jest ważne skoro wszyscy, z którymi rozmawiasz uważają, że to raczej ważne nie jest.” Z resztą praca naukowca łączy się też z tym, że traci się kontakt z przyjaciółmi bo większość czasu spędza się w laboratorium. Aaron O’Connell myśli o tym, by teraz zająć się finansami – „mógłbym siedzieć na Wall Street na przykład i myśleć sobie ‘cóż, powinienem być fizykiem, ponieważ móbym robić naprawdę fajne rzeczy – powiedział magazynowi Science.

Więcej : http://videolab.sciencemag.org/SciOriginals/712290999001/1

Post w Wiadomości0 Komentarzy

Góra pieniędzy dla naukowców

W Polsce często mówi się, że naukowcy są słabo opłacani, przez to nie mają odpowiedniej motywacji, by prowadzić badania, które spotkają się z zainteresowaniem środowiska lub biznesu. Ale jeżeli jest się młodym i zdolnym badaczem zawsze można postarać się o pieniądze z Unii Europejskiej. 50 tysięcy młodych naukowców korzysta już z pomocy w ramach unijnego programu działań Marie Curie. Trzeba od razu dodać, że są to ci najzdolniejsi naukowcy, mieszkający w ponad 70 krajach świata a sam program został uruchomiony w 1996 r. Ale najważniejsza kwestia to pieniądze a te w programie Marie Curie są już konkretne. To około 800 stypendiów o łącznej wartości 150 milionów euro z przeznaczeniem na trwające do trzech lat projekty badawcze.

Od 2007 r. w programie wzięło udział prawie 6 300 uniwersytetów, organizacji badawczych i przedsiębiorstw z całego świata. Większość, bo 5 140 ma swoje siedziby oczywiście na terytorium Unii Europejskiej. Najwięcej beneficjentów programu jest z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Holandii i Włoch. Program budzi jednak coraz większe zainteresowanie w całej Europie: w ostatnich trzech latach liczba wniosków o dotacje wzrosła o 65 proc., przewidywana liczba badaczy uczestniczących w programie ma do końca 2013 r. wynieść 90 tys.

Stypendyści otrzymują umowy o pracę na okres do trzech lat, a także pełne ubezpieczenie społeczne i emerytalne. Oprócz indywidualnych stypendiów program Marie Curie oferuje także wsparcie dla studentów studiów doktoranckich, partnerstw między ośrodkami akademickimi i przemysłem, krótkoterminowych wymian oraz reintegracji badaczy powracających z zagranicy. A to wszystko pod patronatem wielkiej polskiej noblistki. Nic tylko badać!

Post w Wiadomości0 Komentarzy

Jak podglądać to najlepszych

Słyszeliście kiedyś o JoVE (Journal of Visualized Experiments)? To w dosłownym tłumaczeniu wizualny dziennik eksperymentów – serwis internetowy, na którym można znaleźć filmy przedstawiające badania naukowe. Zamiast pisać obszerne publikacje, by dokładnie wytłumaczyć co też naukowiec miał na myśli, twórcy serwisu postanowili eksperymenty filmować i wrzucać do sieci. Sami twierdzą, że JoVE to nowe narzędzie w komunikacji służące do publikacji naukowych dokonań, z którego korzystają badacze z najlepszych ośrodków. Można więc z bliska przyjrzeć się jak pracują inni a do tego przeczytać skróconą analizę omawianego problemu.

W serwisie zobaczymy zarówno te proste, jak i całkiem skomplikowane eksperymenty. Jove.com powstał z myślą o biologach więc rządzą tam takie kategorie jak neurologia, immunologia, medycyna czy bioinżynieria.

Polecamy.
Może pomoże to Wam w badaniach. I nie zapomnijcie o tym, by później ich wyniki skomercjalizować!

www.jove.com

Post w Wiadomości0 Komentarzy

Sterowany chrząszcz

Wspomagany poprzez fundusze Pentagonu, zespół inżynierów z University of California, Berkeley, opracował metodę zdalnego kontrolowania lotu chrząszczy. Poprzez dołączenie anten radiowych i osadzanie elektrod w mięśniach i mózgu owada, profesor Michel Maharbiz i Hirotaka Sato może manipulować ich poruszaniem się od startu i”na zawołanie” kierować w dowolną stronę.

Gdzie leży tajemnica tego fenomenu?

Otóż, odpowiedzialne za to są bezprzewodowo dostarczane uderzenia do mikrobaterii mocowanych do korpusu owada.

Zręczność, ruchliwość i zdolność do dźwigania cennych ładunków może sprawić, że te małe stworzenia mogą okazać się bardzo pomocne w wielu sferach życia.

Post w Wiadomości0 Komentarzy

Pupile

W 1997 roku naukowcy ogłosili wiadomość o sklonowaniu owcy Dolly. To wtedy Lou Hawthorne zaczął się zastanawiać, co trzeba zrobić, aby stworzyć genetyczną kopię psa jego matki – Missy. W 2007 r. jego firma, BioArts, zrobiła to, a w 2009 r., Hawthorne dostarczył szczenięta do pięciu klientów, którzy zapłacili średnio 144.000 dolarów za kopię swojego pupila.

Firma stworzyła również, pro bono, pięć klonów psów ratunkowych, które pracowały przy World Trade Center po wydarzeniach z 9. września.

BioArts twierdzi jednak, że poprzez małe zainteresowanie klonowaniem zwierząt, nie jest to ekonomicznie opłacalne. Z pewnością jednak pokusa “wyprodukowania” kopii ukochanego zwierzaka jest tak duża, że znajdzie się spora grupaludzi, która jest w stanie wydać za taką usługę krocie.

Post w Wiadomości0 Komentarzy

SEO Powered by Platinum SEO from Techblissonline