Innowacyjne i użyteczne wynalazki z polskich uczelni? To możliwe. Nasi naukowcy coraz częściej udowodniają, że potrafią pracować nad wynalazkami, którymi są w stanie zainteresować przedsiębiorców. Tylko w ciągu kilku ostatnich miesięcy zaprezentowali kilka takich urządzeń.
Weźmy pierwszy przykład z brzegu - prototyp protezy dłoni sterowany za pomocą impulsów elektrycznych lub akustycznych płynących z mięśni. Pracowali nad nim naukowcy w Politechniki Wrocławskiej. Proteza pozwala na prowadzenie samochodu, utrzymanie kubka, używanie sztućców. Do tego ma duże zdolności manipulacyjne i jest jedną z najnowocześniejszych w Europie. Wynalazek, o ile znajdzie się inwestor, może mieć dużą przewagę nad podobnymi urządzeniami produkowanymi na zachodzie – dużo niższą cenę.
Kolejny przykład – robot hybrydowy, który powstał na Akademii Górniczo-Hutniczej. Jest to najbardziej precyzyjne urządzenie na świecie. Za jego pomocą można manipulować obiektami o bardzo małych wymiarach, np. wewnątrz komórki i to bez udziału operatora, a co najważniejsze – bez uszkodzenia błon komórki. Urządzenie usprawni badania biologiczne, w których potrzebna jest precyzja. Twórcy robota przewidują, że przyczyni się on do zakończenia wielu eksperymentów sukcesem. Choć jego wartość to kilka milionów zł to inwestorów nie powinno zabraknąć.
Polscy naukowcy w 2010 roku zgłosili do Urzędu Patentowego 12 proc. wynalazków więcej niż w roku poprzednim. Jednak ciągle jesteśmy na szarym końcu w porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej a wieloma rozwiązaniami nie interesują się przedsiębiorcy. Ale pozytywne przykłady pokazują, że Polak potrafi. I miejmy nadzieję, że coraz częściej będziemy słyszeć o innowacyjnych i konkurencyjnych projektach powstających na polskich uczelniach.



