Były zdalnie sterowane chrząszcze (czytaj więcej). Teraz czas na NanoKolibra. Firma AeroVironment finansowana przez Pentagon, stworzyła sztucznego, zdalnie sterowango ptaka, który może zebrać wiele informacji siadając na przykład na parapecie. Po wykonaniu zadania urządzenie sprowadzamy na ziemię, chowamy do kieszeniu i idziemy w swoją stronę. O ile oczywiście jesteśmy tajnym agentem.
NanoKoliber, podobnie do swojego żyjącego odpowiednika, ma maleńkie, sztuczne skrzydła i może precyzyjnie balansować na konkretnej wysokości. Tylko zamiast zbierać kwiatowy nektar nagrywa filmy i robi zdjęcia. Ten „mini-szpiegowski samolot” został tak skonstruowany, by sprawdzić się zarówno na polu bitewnym, jak i w przestrzeni miejskiej. Może więc wlecieć do podejrzanego lokalu przez otwarte okno czy usiąść na kablach wysokiego napięcia.
Naukowcy zapowiadają dalsze prace nad tą nanotechnologią. Obecna wersja urządzenia działa ok. 8 minut. Jego prędkość to 17,7 km/h. Rozpiętość skrzydeł wynosi 16,5 cm. Cała konstrukcja waży 19 gramów, czyli mniej niż bateria AA (standardowy paluszek) i jest tylko nieco większa od prawdziwego ptaka. W środku zaś zupełnie nowa, zminiaturyzowana technologia. Jednak nanoptak ma jedną wadę. Koliber to niezwykle rzadki gatunek, którego raczej nie zobaczymy na ulicach Nowego Jorku, Londynu czy Warszawy. Może więc wzbudzić niepotrzebne zainteresowanie. Dużo lepszym szpiegiem byłby na przykład nanowróbel.



