content_top_left
Inżynierka bizneswoman – to brzmi dumnie PDF Drukuj
Poniedziałek, 27 Grudzień 2010 00:05
Czy kobieta może zostać inżynierem, naukowcem, wynalazcą i szefową firmy? Temat barier na drodze do kariery i stereotypów dotyczących roli kobiety w społeczeństwie wciąż jest na czasie. Rzadko jednak mówi się o kobietach ze środowiska naukowego, które postanawiają założyć własny biznes. Czy i tu jest im trudniej, niż mężczyznom? Więcej...

 

 

 

 


Panuje powszechny stereotyp, że kobiece kierunki studiów, to socjologia, psychologia, filologie, czy polityka społeczna. Gdzie w tym wszystkim miejsce dla kobiet o zainteresowaniach technicznych? Według ankiety przeprowadzonej na dwudziestu polskich uczelniach przez Fundację Edukacyjną Perspektywy, na politechnikach w całej Polsce zaledwie 30% ogólnej liczby studentów to kobiety. Na kierunkach stricte technicznych jest to już tylko kilka procent – na przykład na Wydziale Elektrycznym Politechniki Śląskiej kobiety stanowią 2,4% studentów, na Wydziale Mechanicznym Politechniki Radomskiej 2,6%.

Dziewczyny na politechniki

Szczęśliwie, liczba kobiet aplikujących na kierunki techniczne rośnie – Możliwym wydaje się w najbliższych latach zwiększenie udziału kobiet o 10 procent - z 30% na 40% – wyraża nadzieję profesor Antoni Tajduś, Przewodniczący Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych (w skrócie KRPUT). KRPUT to drugi obok „Perspektyw” główny partner akcji służącej wyrównaniu proporcji studentów do studentek na uczelniach technicznych, która pod hasłem „Dziewczyny na politechniki!” odbywa się w tym roku już po raz czwarty (www.dziewczynynapolitechniki.pl). W ciągu ostatnich trzech lat, w dużej mierze za sprawą tej inicjatywy, liczba kobiet studiujących na kierunkach technicznych wzrosła o 10 tysięcy.

Manifest akcji „Dziewczyny na politechniki” napawa optymizmem. Czytamy w nim m.in, że... „kobiety mają moc obliczeniową! Dosyć wtłaczania kobiet w przypisaną im rolę humanistek, pedagożek i filolożek! Dziewczyny też kochają cyferki, megabity, wiązki laserowe i metale ciężkie”. Autorki manifestu podkreślają, że tytuł „Inżynierka” brzmi dumnie, a wykształcenie techniczne daje kobietom nie tylko świetny start na rynku pracy, niezależność ekonomiczną i prestiż społeczny, ale też szansę wpływu na losy świata, rozwój nauki, kształtowanie nowych technologii, kontrolowanie przemysłu i strategii gospodarczych.
 
Szklany sufit

„Żądamy obalenia wszelkich barier na drodze ich edukacji i rozwoju zawodowego!” – piszą autorki manifestu. No dobrze, tylko o jakie tu bariery chodzi? Zespół ograniczeń na drodze kobiet do kariery w polityce czy biznesie nazywany jest często „szklanym sufitem”. Określenie to zostało ukute jeszcze w latach 80. Socjolodzy tłumaczą, że szklany sufit zbudowany jest ze stereotypów, tradycji, kultury i dyskryminacji. To bariera, której nie zauważają mężczyźni. Jest jednak wiele kobiet, które nabiły sobie o niego guza starając się o wysokie stanowisko lub płace tej samej wysokości, co ich kolegów na równych stanowiskach.

O ile nikt nie poddaje w wątpliwość faktu, iż takie zjawisko istnieje, kwestią sporną są jego przyczyny. Z pozycji naukowej tłumaczy się je mniejszą odpornością na stres towarzyszący rywalizacji podczas walki o pozycję społeczną. Kobiety rzadziej wybierają uciążliwe zawody, biorą więcej zwolnień lekarskich, pracują krócej i niechętnie wybierają zawody niebezpieczne lub wiążące się z dużą odpowiedzialnością. Twierdzi tak m.in. Warren Farrell, autor książki „Dlaczego mężczyźni zarabiają więcej. Prawda o przepaści płac i co kobiety mogą na to poradzić”. Publikacja wywołała istne tsunami oburzenia i krytyki ze strony środowisk feministycznych i badaczy zajmujących się równouprawnieniem, którzy przyczyn istnienia „szklanego sufitu” dopatrują się w braku przejrzystego prawa i zwyczajach rynku pracy.

– Ze stereotypową wizją tego, co im wypada robić ze swoja przyszłością, a czego niekoniecznie, dziewczyny spotykają się w domu, w szkole, słyszą to w mediach i od wychowawców – mówi TEKLI PLUS Bianka Siwińska, koordynator akcji “Dziewczyny na politechniki!” i redaktor naczelna miesięcznika edukacyjnego “Perspektywy”. Zdaniem naczelnej, utwierdzają je w tym przekazy kulturowe: literatura, filmy, a nawet, to, co się dzieje w internecie. Nie oczekuje się od nich, że będą szczególnie dobre w naukach ścisłych. Nie popycha się je w te stronę, nie pokazuje dobrych wzorców - wręcz przeciwnie: jest pewne przyzwolenie na to, żeby dziewczynki nie radziły sobie zbyt dobrze z matematyką. Nieporadność w tej sferze uchodzi za… kobiecą i na swój osób uroczą – argumentuje Bianka Siwińska.

Szefowa miesięcznika dopatruje się również społecznej nieufności wobec kobiet z backgroundem politechnicznym – No bo kobieta-inżynier wciąż razi, niepokoi – coś się tu przecież nie zgadza. Kobieta powinna być nauczycielką, pielęgniarką – ewentualnie ekonomistką - a tu się pcha w techniczny, konkretny świat męski. Czy to jest miejsce dla niej? – prowokująco pyta Siwińska. Tymczasem kobiety mogą robić co tylko zechcą i do czego czują się predysponowane, a kształcenie techniczne daje wspaniałe perspektywy zawodowe. Niekoniecznie tylko w branży – Zwróćmy uwagę, że co drugi prezes z pięćsetki największych firm w Polsce jest absolwentem politechniki. To nie przypadek. Mnóstwo kobiet jest bardzo aktywnych na tym polu, tylko nie zdołały się jeszcze z tym przebić do świadomości społecznej. My tę świadomość chcemy zmieniać – podsumowuje Bianka Siwińska.
 
Przebić przez podwójny zaścianek

O to, z jakimi problemami zmagają się kobiety-naukowcy komercjalizujące wiedzę, zapytaliśmy u źródła, czyli w Centrum Transferu Technologii Politechniki Łódzkiej. – W naszej ponad rocznej już działalności z barierami takimi nie spotkaliśmy się. Dla naszych partnerów biznesowych nie ma znaczenia, czy w spotkaniach uczestniczą
naukowcy kobiety, czy mężczyźni – twierdzi Paulina Kosmowska, Menedżer Spółki CTT PŁ. I dodaje, że w jej osobistym przekonaniu bariery takie mogą wystąpić i wynikać tylko i wyłącznie z osobistych uprzedzeń pewnych osób, które w kobietach nie widzą równego partnera biznesowego. – Natomiast myślę, że w dzisiejszych czasach jest to sytuacja indywidualna, skrajna i osobiście mam nadzieję, że sporadyczna – mówi TEKLI PLUS Paulina Kosmowska.

Szersze spojrzenie na to zagadnienie ukazuje naczelna “Perspektyw”. – Myślę, że te bariery można odróżnić. Modele współpracy pomiędzy nauką a biznesem w Polsce dopiero raczkują, ale w przypadku aktywności kobiecej problem wydaje się jeszcze poważniejszy – zauważa Bianka Siwińska. Jej zdaniem, kobiety muszą nieustannie konfrontować się ze stereotypami wynikającymi z panującego, silnie męskiego paradygmatu nauki – w Polsce i na świecie. – Czyli przebijać się przez podwójny "zaścianek": nieśmiałości inicjatyw łączących naukę z biznesem i ogólnej nieufności wobec kobiet-naukowców. Na szczęście coraz częściej się im to udaje - ze spektakularnymi efektami – podsumowuje.

 
Tekst: Filip Jurzyk
Zdjęcie: Ola Jasionowska, Dziewczynynapolitechniki.pl
 
 
 
content_top_right
content_bottom_left content_bottom_right

Radio Tekla

Społeczności

PARTNERZY

ConsultingPlus

ases