– W instytucjach naukowych też potrzeba zmian – świeżego spojrzenia na nowe perspektywy, współpracę z przedsiębiorcami i przełamanie barier wzajemnej nieufności – mówi TEKLI PLUS Mariusz R. Frankowski, Zastępca Dyrektora Departamentu Strategii i Rozwoju Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, który zajmuje się min. wspieraniem rozwoju przedsiebiorczości opartej na innowacjach i komercjalizacji wiedzy.
TEKLA PLUS: Samorząd Województwa Mazowieckiego aktywnie wspiera biznes oparty na innowacjach i promuje ideę komercjalizacji wiedzy. Filarem, na którym opiera się ta działalność, jest Regionalna Strategia Innowacji. Co to takiego?
Mariusz R. Frankowski: Regionalna Strategia Innowacji (RIS) została przyjęta w kwietniu 2008 roku. Wprawdzie przyjęliśmy dokument Strategii jako ostatni region w kraju, niemniej jednak pozwoliło to nam bazować na doświadczeniach naszych poprzedników. Planowanie Strategii staraliśmy się oprzeć na komercjalizacji wiedzy i wprowadzaniu innowacji, co było wynikową działania na bazie projektu z 6 Programu Ramowego, którego byliśmy liderem.
Jakie działania obejmuje ten dokument?
Jednym z kluczowych elementów jest wdrażanie projektów z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki i tu realizujemy kilka przedsięwzięć. Pierwsze z nich to tworzenie potencjału wśród osób z kadr administracji regionalnej, które docelowo mają zajmować się transferem innowacji oraz budowaniem “kultury innowacji” szczególnie wśród przedsiebiorców. Rozpoczęliśmy również realizację projektu monitoringu i ewaluacji regionalnej strategii innowacji. Zadaniem projektu jest stworzenie systemu, który będzie zbierał dane na temat innowacyjnych przedsiębiorstw z całego województwa, co da nam wiedzę na temat tego, gdzie są ulokowane te firmy i jak możemy je wspierać. Co do współpracy z sektorem badawczo-naukowym – powołaliśmy Mazowiecką Radę ds. Innowacyjności, w której obok przedstawicieli instytucji badawczo-rozwojowych z Mazowsza zasiadają przedstawiciele biznesu. Trzeci projekt zakłada powołanie mazowieckiej sieci ośrodków doradczych w zakresie innowacji. Obecnie prowadzimy działania pilotażowe, które mają doprowadzić do stworzenia sieci punktów na Mazowszu: w Radomiu, Siedlcach, Płocku, Ciechanowie, Ostrołęce i Warszawie. Pracownicy tych placówek będą pomagali przedsiębiorcom i młodym naukowcom w komercjalizacji pomysłów, a także doradzą biznesmenom w zakresie wprowadzania innowacji czy znajdowania zewnętrznych źródeł dofinansowania.
Najważniejszym założeniem RIS-u jest zdobywający coraz większą popularność ogólnopolski konkurs. Kto może wziąć w nim udział?
To prawda, pierwszym elementem wdrażania strategii jest konkurs Innowator Mazowsza. Jego głównym zadaniem jest propagowanie wiedzy i promocja innowacyjności wśród młodych naukowców oraz przedsiębiorców, którzy zajmują się wdrażaniem innowacji w codzienną praktykę biznesową. Mamy dwie kategorie: młoda innowacyjna firma i innowacyjny młody naukowiec.
Jakie są warunki przystąpienia do konkursu?
W pierwszej kategorii mieściły się firmy, które funkcjonują na rynku maksymalnie od siedmiu lat, i są w stanie udowodnić wdrożenie innowacji w ciągu ostatnich trzech lat. Chodzi o nowe rozwiązania technologiczne, zarządcze czy organizacyjne. Z kolei innowacyjny młody naukowiec to kategoria dla osób w wieku poniżej 35 roku życia które w ciągu ostatnich trzech lat uzyskały stopień doktora. Ich praca doktorska powinna zawierać pomysły innowacyjnych rozwiązań, które w łatwy sposób można przełożyć na biznes.
Czy nośność medialna tej inicjatywy przekłada się na liczbę zgłoszeń i ich poziom merytoryczny?
Mieliśmy na razie dwie edycje konkursu. W tegorocznej przyjęliśmy 40 zgłoszeń do obu kategorii – 28 od naukowców i 12 od firm. Zawsze mogłoby być lepiej, notujemy postęp w porównaniu do ubiegłego roku i chcielibyśmy tą tendencję wzrostową utrzymać. Widać, że konkurs jest popularny na uczelniach, że wzbudza zainteresowanie zwłaszcza w środowisku naukowym. Chcielibyśmy natomiast dotrzeć do szerszego grona mazowieckich firm.
Mógłby Pan przywołać ciekawe przykłady zwycięzców?
Z pierwszej edycji na uwagę zasługuje firma Creotech, która zdobyła I miejsce za elektroniczne podzespoły kamer cyfrowych, używane w badaniach astronomicznych. Po uzyskaniu tego tytułu firma zaczęła zdobywać kolejne nagrody, co pokazuje, że odbiór naszego konkursu jest pozytywny i przekłada się na dodatkowe elementy wspierające działalność innowacyjnych firm. Z kolei ciekawym laureatem konkursu wśród naukowców jest młody chemik dr Michał Bieniek, założyciel firmy Apeiron R&D.
Niestety dr Bieniek w późniejszym czasie przeniósł się do Wrocławia.
Naszą porażką jest fakt, że mimo gigantycznego potencjału, nikt na terenie naszego województwa nie złożył dr Bieńkowi propozycji umożliwiajacej rozwój firmy w tym regionie.
Na Zachodzie tę rolę w początkowej fazie działalności naukowej w biznesie spełniają parki technologiczne.
To poważny problem, że ani w Warszawie, ani na całym Mazowszu nie ma silnego parku przemysłowo-technologicznego, który byłby w stanie zaoferować dobre warunki. Jest Płocki Park Przemysłowo-Technologiczny, który ciagle się rozwija, ale nie jest tak wszechstronny i silny, jak choćby wrocławski park, w którym działa obecnie dr Bieniek. Obiecujący wydaje się projekt Warszawska Przestrzeń Technologiczna prowadzony przez Miasto Stołeczne we współpracy z Politechniką Warszawską. Rezultatem projektu ma być przedsięwzięcie stworzone na kształt technologicznego inkubatora przedsiębiorczości.
Mamy potencjał badawczo-rozwojowy i pieniądze. Dlaczego więc Mazowsze przegrywa w tej dziedzinie z innymi województwami?
W moim odczuciu duża inicjatywa leży po stronie miast – mamy wrocławski park, gdański park. To jest głównie inicjatywa miasta, bo to miasto posiadając grunty stwarza możliwości do tworzenia takich placówek. W Płocku jest świetna współpraca Orlen-miasto. Niesie to jednak ze sobą pewne zagrożenia – szefowie tej firmy mogą budować wokół parku tylko przedsiębiorstwa będące podwykonawcami głównego udziałowca. Gdyby grono udziałowców było szersze, działalność parku nie byłaby ograniczona tylko do Orlenu i miałaby szersze spektrum. Dobrym przykładem jest park w Sztokholmie (Kista), który na początku swojego istnienia był zapleczem firmy Ericsson, ale jego pole działalności szybko się rozrosło. Więc samo powstawanie parków wokół firm – tak, ale raczej wokół bardziej innowacyjnych firm.
Urząd wspiera także powstawanie klastrów na Mazowszu.
W Polsce zakładanie klastrów wydaje się nieco problematyczne. Obserwujemy, że to bardziej ludzie nauki dążą do ich tworzenia niż sami przedsiębiorcy, którzy jeszcze nie widzą korzyści płynących z funkcjonowania klastra. Jest też niepoprawna tendencja budowania klastrów na siłę „od góry”, czyli z poziomu administracji. Zbiera się kilka firm i instytucji naukowych, a jednostka samorządu tworzy klaster. Sytuacja powinna wygladać dokładnie odwrotnie. To przedsiębiorcy i jednostki naukowe powinny szukać dla siebie pomocy w jednostkach samorządowych. I tylko takie klastry mają szansę przetrwać. Tak jest w krajach Unii Europejskiej, w Stanach Zjednoczonych czy Japonii.
Jak ocenia Pan poziom innowacyjności produktów oraz funkcjonowania przedsiębiorstw w naszym regionie w porównaniu z innymi województwami? Jak wypadamy w szerszej perspektywie np. w stosunku do Zachodu?
Regional Innovation Scoreboard to ostatnie porównanie innowacyjności, które pochodzi z 2008 roku. W zestawieniu z regionami europejskimi, nasze województwa wypadły, nie ma co ukrywać, dość słabo. W badaniu brane były pod uwagę: liczba wdrożeń, patentów, nakłady na działalność badawczo-rozwojową firm i instytucji itd. Jeśli spojrzeć na klasyfikację według krajów, Polska jest na szarym końcu. Natomiast na Mazowszu i w całej Polsce drzemie ogromny potencjał. Z wykorzystaniem środków unijnych i poprzez takie inicjatywy jak TEKLA PLUS jesteśmy w stanie przede wszystkim zbudować wśród przedsiębiorców postawę mówiącą, że innowacyjność jest konieczna.
Jakie dostrzega Pan bariery na drodze do rozwoju komercjalizacji wiedzy i wprowadzania innowacji w Polsce? Jak je zniwelować?
Najważniejsza jest świadomość przedsiębiorców. W instytucjach naukowych też potrzeba zmian – świeżego spojrzenia na nowe perspektywy, współpracę z przedsiębiorcami i przełamanie barier wzajemnej nieufności poprzez np. zachodni model organizowania forów, na których spotykają się przedstawiciele jednostek naukowych i przedsiębiorcy z danego sektora. Nieformalna atmosfera spotkań sprzyja nawiązywaniu współpracy. Mamy plany, by właśnie podobnego rodzaju spotkania organizować także na terenie Mazowsza.
Rozmawiał Filip Jurzyk