content_top_left
TEKLA PLUS z wizytą u wynalazców PDF Drukuj
Poniedziałek, 13 Grudzień 2010 10:32
 
Sposób wytwarzania krystalicznej formy alfa monomesylanu imatinibu to tylko jedna z 220 innowacyjnych technologii prezentowanych podczas wystawy wynalazków IWIS 2010. Wybraliśmy się na nią, by sprawdzić, jak świat nauki radzi sobie z komercjalizacją swoich odkryć. Odnaleźliśmy kilka naprawdę ciekawych przykładów faktycznego transferu wiedzy.

Historia wynalazczości zna wiele opowieści mówiących o tym, że przełomowe wynalazki były dziełem przypadku. Tak było w przypadku Archimedesa, słodzika z sukralozy, promieniowania rentgenowskiego, antybiotyku czy viagry. – Jednak nawet wynalazki dokonane przypadkiem muszą być potem kontynuowane przez ludzi o odpowiednich kwalifikacjach – przekonywał na otwarciu wystawy IWIS 2010 prezes Stowarzyszenia Polskich Wynalazców i Racjonalizatorów, dr inż. Andrzej Rylski.

Wystawa zorganizowana w hotelu Gromada w dniach 20 – 22 października zebrała wybitnych polskich wynalazców oraz wielu gości zagranicznych. W dużej sali wystawowej rozlokowano blisko siedemdziesiąt stoisk prezentujących nawet do kilkudziesięciu wynalazków każde. W wystawie, oprócz Polaków, uczestniczyli wynalazcy m.in. z Bośni i Hercegowiny, Chin, Iranu, Jemenu, Malezji, Rosji i Rumunii. Pod względem potencjału do komercjalizacji wiedzy, naszym subiektywnym zdaniem, najciekawsze były innowacje z Polski.
 
Potencjał WAT

Jednym ze stoisk, które szczególnie przykuło naszą uwagę, było to należące do Wojskowej Akademii Technicznej. Można tam było obejrzeć aż siedemnaście wynalazków. Warto wspomnieć o dwóch spośród nich. Pierwszy to laserowy miernik prędkości pojazdów, który kierowcom, lubiącym szybką jazdę, może się przyśnić jako koszmar. Zastosowana w nim wiązka laserowa ma 40 razy mniejszą rozbieżność niż mikrofalowa stosowana w klasycznych radarach. W porównaniu do urządzeń używanych przez policję opracowany miernik laserowy posiada większy zasięg pomiarowy, wyższą dokładność pomiarów prędkości, jednoznaczną identyfikację mierzonego pojazdu, utrudnioną wykrywalność przez „antyradary” i bardzo wysoką odporność na zakłócenia pracy przez inne urządzenia. W tym przypadku komercjalizacja technologii nastąpiła zanim jeszcze stworzono prototyp miernika, ponieważ urządzenie powstało na podstawie umowy uczelni z firmą ZURAD produkującą radary.

Kolejny przykład skutecznego transferu wiedzy należący do WAT to urządzenie PULS – mobilny system zdalnego monitoringu ludzkiego zdrowia oparty na bezprzewodowych sensorach biomedycznych. Analizie podlegają w nim sygnały EKG pozwalające na identyfikację groźnych sytuacji związanych ze stresem, zaburzeniami pracy serca oraz niewydolnością układu krążenia. By dostarczyć możliwość ciągłego monitorowania pacjenta oraz jego nieustanną lokalizację, system wykorzystuje technologię GSM.

PULS zajął drugie miejsce w konkursie Microsoft Imagine Cup. – Konkurs Microsoft Imagine Cup jest otwarty na technologie, które rozwiązują problemy ludzkości. PULS spełnia to wymaganie, ponieważ może pomóc aż 35% ludzi na świecie, którzy umierają na choroby układy krążenia – mówi TEKLI PLUS kpt. mgr inż. Mariusz Chmielewski, opiekun naukowy zespołu młodych wynalazców z WAT.

  – Naszym systemem zainteresowała się firma ASECO, która planuje założenie z nami firmy typu start-up. Prowadzimy już zaawansowane rozmowy na temat wdrożenia technologii – zdradza kpt. Chmielewski. I podkreśla, że prawa autorskie do systemu należą do jego autorów, a spółka, która ma powstać, będzie całkowicie niezależna od uczelni. Utworzona spółka będzie klasycznym przykładem spin-offu.
 
Łódź nie zostaje w tyle

Poszukiwania ciekawych wynalazków z widokiem na komercjalizację doprowadziły nas do stoiska Politechniki Łódzkiej. Naukowcy z Łodzi przywieźli na IWIS aż 25 wynalazków. Wśród nich m.in. system wykrywania sygnałów alarmowych pojazdów uprzywilejowanych w ruchu ulicznym, system monitoringu linii energetycznych wysokich napięć czy wirtualną rękawicę.

Naszą uwagę przykuł jeden z produktów, a mianowicie system b-Link, czyli program umożliwiający obsługę komputera za pomocą mrugania. Opracowany system automatycznie monitoruje ludzkie oczy oraz wykrywa i interpretuje zamierzone mrugnięcia (trwające minimum 250ms) jako komunikaty przekazywane komputerowi. Interfejs człowiek-komputer sterowany mruganiem został zbudowany z ogólnodostępnych elementów: kamery internetowej i komputera osobistego. System zaprojektowano z myślą o osobach niepełnosprawnych np. sparaliżowanych, które nie są w stanie korzystać z tradycyjnych interfejsów, takich jak mysz czy klawiatura.

Na podstawie opracowanej metody wykrywania zamierzonych mrugnięć, Orange Labs centrum badawczo-rozwojowe Telekomunikacji Polskiej S.A., przy współudziale autorów systemu, wdrożyła program b-Link. Został on udostępniony jako darmowy program typu Open Source. Można go pobrać pod adresami: http://www.tp.pl/prt/pl/o_nas/edukacja/687688?_a=687689
http://sourceforge.net/projects/b-link/ . Jego autorzy podkreślają, że liczba pobrań przekroczyła już 13 tys.

Za skuteczny transfer technologii powstałych na Politechnice Łódzkiej odpowiada Centrum Transferu Technologii PŁ, które działa jako odrębna od uczelni spółka. Misją CTT jest udzielanie ekspertyz innowacyjności, umożliwianie transferu wiedzy intelektualnej w postaci licencji, wiedzy know-how, tworzenie spółek typu spin-off oraz wspieranie świata biznesu w zakresie finansowania projektów z puli pieniędzy unijnych, m.in. takich jak fundusz innowacyjności.


Łyżka dziegciu


Niestety, po spędzeniu kilku godzin na wystawie IWIS, do naszej świadomości dotarła krytyczna refleksja. Na imprezie nie dostrzegliśmy przedstawicieli funduszy seed i venture capital, aniołów biznesu ani prywatnych inwestorów. W sali wystawowej hotelu Gromada praktycznie nie było nikogo. Oczywiście, poza wystawcami. Skutkiem braku dostatecznej promocji imprezy i mało efektywnego lub wręcz zerowego działania organizatorów, by ściągnąć media i przedstawicieli biznesu, korytarze pomiędzy stoiskami świeciły pustkami. W zasadzie jedyny ruch generowali sami wystawcy, którzy zwiedzali inne stoiska. A przecież w transferze wiedzy chodzi o sojusz nauki z biznesem, nie naukowców z naukowcami.

– To my jesteśmy sercem świata innowacji. Nasza wystawa stanowi pewnego rodzaju manifestację. IWIS symbolizuje jednocześnie odnowienie wynalazczości w Polsce. Wartość dodana polega na skupieniu wielokulturowości i tak należy do tego podchodzić – mówił podczas otwarcia wystawy prezydent IFIA – Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Wynalazczych. Niestety, środowisko naukowe po raz kolejny okazało się hermetyczne. Wizyta na IWIS 2010, rozmowy z wystawcami i organizatorami oraz gruntowny reasearch w sieci utwierdziły nas w przekonaniu, że nie osiągnięto kluczowego celu wystawy, o jakim pisano w zapowiedzi: „Wystawa Wynalazków i Innowacji to również miejsce integracji środowisk nauki, biznesu i przemysłu umożliwiające nawiązywanie nowych kontaktów i współpracy między wynalazcami, a inwestorami. Jej celem jest stworzenie możliwości wdrożeń i zastosowań, które w efekcie pozwolą na komercjalizację tych przedsięwzięć”.

Nie popisali się także sami wystawcy, którzy, popijając kawę, rozmawiali ze sobą, nie zwracając w ogóle uwagi na osoby zwiedzające. W takich okolicznościach dziennikarz, chcący się czegoś dowiedzieć, mógł odnieść wrażenie, że jest intruzem przeszkadzającym naukowcom w ważnej rozmowie. Taka atmosfera absolutnie nie sprzyja nawiązywaniu nowych kontaktów.

 

Czas na młodych innowatorów


Z tych ponurych myśli wyrwał nas inżynier Kazimierz Okraszewski, który z szerokim uśmiechem zaprosił do swojego stoiska zanim jeszcze zdążyliśmy je zauważyć. – Od 7.00 do 15.00 pracuję w Ursusie, a od godziny 15 staram się wskazywać młodym ludziom innowacyjne postawy – przedstawił się. To on stoi za coraz bardziej popularnym konkursem „Młody innowator”, do którego uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych mogą zgłaszać swoje wynalazki. – Istnieje pewna bariera myślowa, że wynalazki są domeną naukowców, najlepiej z tytułem „prof.”. A wynalazcą może być nawet dziewczynka z podstawówki w małej miejscowości! – przekonywał inż. Okraszewski.

Jego zdaniem, inicjatywy takie jak „Młody innowator” mogą zmieniać świat. Konkursowi towarzyszy hasło: „Edukacja młodych innowatorów kluczem postępu gospodarczego”. Minisukces dziecka może z czasem doprowadzić do wielkiego sukcesu dorosłego naukowca, który już w najmłodszych latach uwierzył w potęgę swojej pomysłowości. Co ważne, w „twórczości” technicznej nie ma mowy o indywidualnej pracy. – Wynalazki to praca zespołowa, przy której powinna wystąpić duża różnorodność specjalizacji – podkreślał Kazimierz Okraszewski.

- W Japonii konkurs dla młodych wynalazców finansuje firma Toyota. A w Polsce? Gdzie jest ten biznes inwestujący w naukę? – pytał inżynier nasz rozmówca. Pozostaje nam mieć nadzieję, że dzięki wystawom wynalazków (nieco lepiej wypromowanym), wizjonerom pokroju inż. Okraszewskiego oraz inicjatywom takim jak TEKLA PLUS, wkrótce wyraz „nauka” będzie stale szedł w parze z pojęciem „biznes”.


Tekst: Filip Jurzyk

 
 
content_top_right
content_bottom_left content_bottom_right

Radio Tekla

Społeczności

PARTNERZY

ConsultingPlus

ases